~
 
IndeksIndeks  PublicationsPublications  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 You're gonna catch a cold from the ice inside your soul.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
PisanieTemat: You're gonna catch a cold from the ice inside your soul.   Nie Sty 31, 2016 3:35 am

Liú Minghao
Dwadzieścia cztery lata | Aktor teatralny | Mieszkańcy | Chiny

Charakter:
Aktor teatralny, którego zawód przerósł aż tak, że wniknął do jego życia całkowicie.
Minghao nie należy do zbyt skomplikowanych osób. Właściwie wystarczy jedno, krótkie spojrzenie, aby zrozumieć, z kim ma się do czynienia. Sama jego postawa zdradza, wydawałoby się, wszystko. Wzrok przepełniony chłodem, pomimo tak ciepłej barwy tęczówki. Większości osób z jego otoczenia odechciewa się zaczynania konwersacji, gdy tylko ten obdaruje ich jednym, wystarczająco długim spojrzeniem.
Pogarda, wyższość, narcyzm? Tak, właśnie z tym się utożsamia. Rozmówcy zawsze wydaje się, że Minghao uważa się za lepszego, ważniejszego, bardziej wartościowego. I zapewne obserwacje takiej osoby nie są w żadnym stopniu mylne. Chciałoby się rzec, że trafiła w dziesiątkę. To już taki typ człowieka, który zawsze, we wszystkim, musi górować nad innymi osobami. Wpływają na to zapewne środki na jego koncie. Ot, taki zwyczajny, snobistyczny paniczyk z bogatego domu. Tylko tyle wystarczy, aby ten uważał się za lepszego, jakby majątek miał tu coś do gadania. Otóż dla niego ma. Pieniądze odgrywają dla niego ogromne znaczenie. Jeżeli ktoś nie należy do podobnej grupy społecznej co on – wykazuje się pogardą. Rzadko wtedy takie osoby do siebie dopuszcza. Stara się trzymać je na dystans, jakby miały go czymś zarazić. To tak, jakby chciał otaczać się tylko osobami wyróżnionymi, zaszczytnymi. Loże dla vipów są wprost stworzone dla takich ludzi jak on. Jeżeli w jakiś sposób mógłby pokazać swoją wyższość, wykorzysta okazję, a już tym bardziej za nic jej nie przepuści.
Narcyzm. Chyba zbyt wiele rozjaśniać nie trzeba. On po prostu jest w sobie zakochany. Uważa się za prawie idealnego, bo do ideału właśnie dąży. Chociaż nie jest to koniec, to już teraz podziwia efekty na swoim zewnętrznym wyglądzie. Gorzej już z charakterem, ale zdaje się, że akurat jemu to nie przeszkadza. Wszelką krytyką się nie przejmuje, a jedynie obraca je w komplement czy zazdrość. Żaden inny powód takiego zachowania nie przychodzi mu wtedy do głowy. Wierzy, że wszyscy jedynie mu zazdroszczą, a nawet obiektywną krytyką nie powinien się przejmować.
Zimny, oschły. Podczas rozmowy wydaje się, że nie ma pojęcia o ludzkich uczuciach. Zachowuje się trochę bardziej jak manekin, niż jak człowiek. Wszelkie jego reakcje, właściwie to całe jego zachowanie, jest czymś wymuszonym. W końcu, z jakiegoś powodu pracuje w teatrze jako aktor, prawda? Tak, aktorem to akurat jest perfekcyjnym. Nie ma chyba reakcji, której nie potrafiłby na sobie wymusić. Robi to, ponieważ chce jako tako funkcjonować w społeczeństwie. Poza tym, taka umiejętność niekiedy bardzo się to przydaje. Chociaż czasem już sam nie wie, które jego reakcje są prawdziwe, a które udawane. Już się w tym pogubił. Ma coraz większe wrażenie, że on cały jest czymś udawanym, wytworzonym przez niego samego albo – co gorsza – przez kogoś innego. Coraz częściej przekonuje się, że sam już nie wie, kim jest. Na pewno tym Liú, za którego się uważa? A może jest kimś innym?
Naprawdę ciężko jest mu zaimponować. Trzeba wykazać się czymś niezmiernie wyjątkowym i oryginalnym, żeby zdobyć zarówno jego szacunek, jak i podziw. Nie zachwyca się każdą rzeczą, która go otacza. Zachwyca się jedynie tym, co wyjątkowe, niespotykane. Tylko takie okazy są warte zapamiętania czy bliższego poznania. Nie traci swojego cennego czasu na – w jego mniemaniu – nieciekawe elementy.
Jeżeli uważasz, że potrafiłby być człowiekiem bezinteresownym, to jesteś w ogromnym błędzie i pozwól, że wybuchnę ogromnym śmiechem wraz z samym Minghao. On i bezinteresowność to pojęcia takie jak woda i ogień. Nie przyłoży się do czegoś, w czym nie widzi korzyści dla siebie. Wręczenie jakiejś biednej osobie pieniędzy? Dobre sobie. Dla niego ogromnym wysiłkiem jest chociażby zapłacenie obiadu za członka swojej rodziny czy też postawienie drinka osobie, która mu się podoba. Właśnie, z tym akurat jest zawile. Coraz częściej przekonuje się, że on sam nie wie, co to znaczy miłość. Ma wrażenie, że nigdy nie zakochał się tak naprawdę. Trudno o to, gdy wszystkie jego emocje są jedynie grą aktorską. Gubi się w tym tak bardzo, że nie potrafi odróżnić zauroczenia od zafascynowania czy przyjaźni. Dlatego woli nie mieszać się w związki. Sypia z kim popadnie, żeby jedynie zaspokoić swoje potrzeby, a potem każdy rozstaje się w swoje strony, nie licząc na nic więcej. Zdawałoby się, że Minghao nie jest typem romantyka, a jednak! Chłopak pisze wiersze i to nie byle jakie. Właściwie to jest się czym pochwalić, chociaż większość jego dzieł pisana jest w języku chińskim, a nie japońskim. Ma zbyt duży sentyment do swojego rodzimego języka, a poza tym – w pisaniu jeszcze nie bardzo radzi sobie z japońskim. Wracając – w przeciwieństwie do wierszy, nie potrafi być w żaden sposób romantyczny. Nie wie na czym to polega, ani z czym to się je. Nigdy w zasadzie tego nie praktykował, nie licząc wystąpień na scenie. Co zabawne, do jego gustu niezwykle przypadają wszelkie tragedie romantyczne czy książki i filmy w tej kategorii. Docenia je i jest nawet w stanie się nimi zachwycać.
Minghao naprawdę nie jest zbyt skomplikowaną osobą, chociaż niektórym jego charakter może wydać się zawiły. Jeżeli jednak pozna się go bliżej – co nie zawsze się udaje – łatwiej jest określić, jakiego zachowania można się po nim spodziewać, a i nawet nic już wtedy, w aż takim stopniu, nie szokuje w jego wykonaniu.


Wygląd:
Stał na scenie, a mnóstwo par oczu się w niego wpatrywało z zachwytem. Ja także śledziłem jego ruchy, stojąc nieco z boku. Miałem znacznie lepszy widok, niż reszta widzów. Wzrokiem błądziłem po jego twarzy, po jego dosyć ostrych rysach twarzy. Zwróciłem uwagę na jego zmieniającą się mimikę twarzy. Zawsze był taki… piękny. Nie można było nazwać go przystojnym, lecz pięknym. Wyglądał jednocześnie tak groźnie i delikatnie. Te dwie cechy dostrzegało się w nim na zmianę.
Potencjalny obserwator swoją uwagę powinien zwrócić także na jego oczy. Tęczówki ciemne, a sam kształt wąski, jak na Azjatę przystało. Na co dzień ich kontur podkreślał nieznacznym makijażem. Nie jest to może domena mężczyzn, ale zdaje się, że jemu to w żadnym stopniu nie przeszkadza. Niżej, pod prawym okiem, znajduje się samotny, odznaczający się pieprzyk na jego niezwykle bladej i zadbanej skórze. Nie było na niej żadnych blizn, niepotrzebnych skaleczeń czy innych niedoskonałości. Była po prostu idealna pod tym względem. W dotyku także nienajgorsza. Nie miałem może zbyt wielu okazji do jej dotknięcia, ale jest niezwykle delikatna. To tak jakby… dotykało się płatków kwiatu, co sprawiało wrażenie, że mocniejszy uścisk spowoduje jej rozerwanie. Tak właściwie, nie jest to aż tak zbyt mylne spostrzeżenie. Na jego skórze bardzo łatwo wywołać siniaki. Wystarczy chociażby najmniejsze puknięcie, a Minghao na następny dzień pojawia się z zasiniałym miejscem zderzenia. Widziałem już to nie raz, a dzięki temu, że od dłuższego czasu bacznie go obserwuję, nie było w stanie umknąć mi chociażby to.
Wracając jeszcze na moment do jego twarzy – trzeba zwrócić swoją uwagę na dosyć androgyniczną urodę chłopaka. Gdyby tylko miał dłuższe włosy, makijaż i odpowiedni strój, z pewnością byłby w stanie odgrywać rolę kobiety w teatrze. Jego głos też nie jest wyjątkowo niski, zatem naprawdę nic nie stałoby na przeszkodzie. Jednakże, fryzura za bardzo nie podkreśla jego androgynicznych cech. Połowę głowy ma wygoloną, a po drugiej, prawej stronie spływają czarne włosy, sięgające gdzieś za ramiona. Kiedyś dosyć często bawił się w farbowanie, przez co każdego dnia przychodziłem do pracy  z myślą, w jakim kolorze go dziś zobaczę, ale ten najwidoczniej teraz postawił na naturalność.
Gdy przejdziemy niżej, trafimy na obojczyki. Tak cudownie wystające, tak cudownie uwidocznione. Aż żałuję, że nie mam okazji widzieć go częściej w bluzkach z większym dekoltem. Najwidoczniej nie lubi za bardzo chwalić się tym atutem. Niech zostanie wynagrodzona każda osoba, która zaproponuje mu rolę, w której będzie musiał pojawić się na scenie bez górnej części garderoby. Nie ma on może zbyt wyrobionych mięśni, właściwie to ogromny z niego chuderlak, ale wzrok ciągle przyciągają te jego cholerne obojczyki. Gdy je widzę, nie mogę skupić się na niczym innym, jak właśnie na nich; na jego idealnej, drobnej budowie ciała. Sam się zastanawiam, jakim cudem taki potencjał aktorstwa mieści się w takim małym ciałku. Nie dość, że jest szczupły, to w dodatku niski. Jednakże, całkiem niedawno zauważyłem, że ten wprost uwielbia dodawać sobie kilka centymetrów poprzez specjalne wkładki do butów czy też dzięki obuwiu na niewielkim podwyższeniu. Wzrost raczej należy do jego kompleksów, bo na samo wspomnienie o nim, zaczyna się gorączkować. Biedny, mały kwiatek.
Dłonie. Tutaj akurat odznaczają się jego długie i chude palce oraz tatuaż tuż przy kciuku na lewej dłoni. W tym miejscu gości niewielka, uśmiechnięta buźka. Po drodze – od głowy aż do rąk – w oczy nie rzucają się żadne inne pieprzyki. Ma je jeszcze w innych, ciekawych miejscach, ale o tym może kiedy indziej i naprawdę nie pytajcie skąd o nich wiem.
Nogi także ma długie i ponadto zgrabne. Z kolei rozmiar jego buta wydaje się naprawdę niewielki, jednakże nadal odpowiedni do wzrostu. Akurat w jego przypadku charakteryzatorzy nie mają zbyt wielkiego problemu, żeby ucharakteryzować go do jakiejś postaci, w którą się wczuwa. Zresztą, pewnie wiele tutaj także robi jego niezwykła gra aktorska. Tak, jej nie można zapomnieć i trzeba o niej cały czas wspominać. Jeżeli udałby się do pracy o jakimś innym kierunku, z pewnością minąłby się z powołaniem.
Jeżeli chodzi o jego codzienny sposób ubierania się, stawia na elegancję, klasę i oczywiście – wszystko to przekracza moje standardowe fundusze. Ale nie jego. Jego stać na te wszystkie znane firmy, znane nazwiska. Czasem wydaje mi się, że płaci tylko właśnie za te nazwy, a nie za sam produkt, bo przecież praktycznie ten sam można kupić za o wiele mniejszą cenę. Cóż, naprawdę lubi zwracać na siebie uwagę, być w centrum uwagi. Uwielbia pokazywać się od najlepszej strony. Nie żałuje sobie nawet wszelkich ozdób w postaci pierścionków, kolczyków czy naszyjników. Na perfumy zapewne też wydaje niewiele mniej, o ile nie więcej. Jak tylko przechodzi obok mnie, nie da się nie wyczuć jego niesamowitego zapachu.
Przyglądałbym się mu zapewne dalej, gdyby nie szturchnięcie mnie łokciem przez osobę, która stała obok. Minghao odchrząknął, posyłając mi to swoje zimne spojrzenie. W tym momencie wszelkie słodzenie na jego temat się skończyło. Gdy w końcu zdajesz sobie sprawę z tego, jak piękny jest, nagle uświadamiasz sobie, jak bardzo jest w stanie zranić samym spojrzeniem. Obdarował mnie spojrzeniem pełnym pewnego rodzaju… pogardą, chociaż uważa mnie za dobrego znajomego. Ocknąłem się w końcu i zacząłem mówić swoją kwestię, a spektakl spokojnie toczył się dalej. Ja z kolei cały czas podziwiałem go z ukrycia. Nie mogę powiedzieć, że tego nie zauważył, bo gdy tylko nasze spojrzenia przypadkowo się spotkały, posłał mi złośliwy uśmiech, jakby wiedział o czym myślę. To właśnie przerażało w nim najbardziej. To przeszywające spojrzenie.


Mocne strony:
– Umiejętności aktorskie. Rzecz, która przydaje się w wielu sytuacjach. Już nie raz uratował sobie tym swoją własną skórę. Nic dziwnego, skoro właśnie z tym wiąże się jego zawód.
– Nieprzejmowanie się krytyką. Nie, on ma naprawdę zbyt dużą samoocenę, żeby przejmować się takimi drobiazgami. Jest to z pewnością jeden z plusów, bo nie grożą mu wszelkie załamania i depresje z tego powodu.
– Całkiem nieźle radzi sobie z bronią białą. Kiedyś nawet chodził na naukę szermierki.
– Gotowanie. Pieniądze są, czas jest, umiejętności... są! Spod jego dłoni są w stanie powstać naprawdę niezwykłe rzeczy, które zachwycają nie tylko wyglądem, ale także smakiem. Uczy się coraz to nowszych przepisów, udoskonalając tym swoje umiejętności.
– Ma całkiem dobrą rękę do roślin. Lubi otaczać się wszelkimi kwiatami, a co najważniejsze - te w jego otoczeniu nie usychają tak szybko.


Słabe strony:
– Problem z wyrażaniem swoich uczuć i z samym ich rozumieniem. On naprawdę nie jest w stanie odróżnić miłości od zwykłej fascynacji, dlatego z góry zakłada, że po prostu nie potrafi się zakochać. Związki nie są dla niego.
– Szczerość. W tym przypadku, owa szczerość aż przekracza swoje granice. On po prostu mówi to, co myśli; co mu ślina na język przyniesie. Nie obchodzi go to, czy rani tym drugą osobę.
– Gdy już jesteśmy przy tym - Minghao nie ma kompletnie żadnego wyczucia. Nie zna się nie tylko na swoich uczuciach, ale też na uczuciach innych osób. Nie rozumie czemu ktoś płacze z jego powodu albo czemu kogoś czymś rozzłościł. Ludzkie reakcje będą zawsze go ciekawiły.
– Koszmarny w posługiwaniu się bronią palną. Nie, on naprawdę nie potrafi celować. Prędzej strzeli w samego siebie, niż zastrzeli wroga. Po prostu najlepiej nie dawać mu broni.
– Nieufny. Zanim komuś naprawdę zaufa - co, nie ukrywajmy, zdarza się naprawdę rzadko - musi minąć dosyć sporo czasu. Będzie podejrzewał drugą osobę o każdą najgorszą z możliwości.


Przedmioty:
Zapewne portfel, telefon, potrzebne dokumenty, cygaretki aromatyzowane (wiśniowe), zapalniczka.


Inne informacje:
– Ma starszą siostrę, jednakże nie mają ze sobą zbyt dobrego kontaktu. Ta pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że Minghao aktualnie przebywa w Japonii. Właściwie to, Japonia to całkiem interesujący wybór. Gdy jeszcze mieszkał w Chinach, od dłuższego czasu interesował się językiem japońskim i samą kulturą tego kraju, więc postanowił na własnej skórze się o nim przekonać. Gdy jednak już zawitał raz, został na dłużej i póki co nie zapowiada się, aby ten stan rzeczy uległ zmianie.
– Jest homoseksualny i jakoś nie za bardzo się z tym kryje. Nie uważa to za rzecz, którą powinien chować przed innymi, więc nawet nie przejmuje się, gdy ktoś zauważy go wchodzącego do klubów, do których nie weszłaby osoba orientacji heteroseksualnej.
– Nigdy nie był za bardzo rozpieszczany przez rodziców. Chociaż... zależy w jakim znaczeniu. Mieli pieniądze i mu ich nie żałowali, to fakt, ale dziecko nie potrzebuje tylko i wyłącznie zabawek. Potrzebuje też rodziców, miłości, rodzinnego ciepła. Oni nie byli w stanie mu tego zapewnić. Poczucie winy zakrywali kolejnymi sumami pieniędzy, kolejnymi prezentami dla dziecka. Nic dziwnego, że dzisiaj Minghao ma problem z wyrażaniem własnych emocji, skoro nie mógł nauczyć się tego we własnym domu.
– Oprócz aktorstwa i pisania wierszy, grywa także na skrzypcach i niewiele jest w stanie wybrzdąkać na pianinie. Uczył się tego jak mieszkał jeszcze w Chinach i był małym dzieckiem. Rodzice oczywiście bardzo chętnie fundowali mu kolejne godziny nauk.
– Zdarza mu się sięgać po narkotyki. Lubuje się także we wszelkiego rodzaju winach i alkoholu, jednakże nie przepada za czystą wódką. W dodatku - co zabawne - ma słabą głowę.
– Imprezowanie naprawdę jest dla niego. Nieraz można przypadkowo spotkać go w klubie w towarzystwie alkoholu. Gdy mówimy o klubach, to oczywiście tylko o tych droższych.
– Nie może zbyt długo przebywać na słońcu. Jego promienie najwidoczniej lubią go aż za bardzo, a ten potem przeżywa męki z czerwoną i bolącą skórą.
– Perfumy, kadzidełka, świeczki zapachowe, wyjątkowy zapach papierosów... Strasznie uwielbia ładne zapachy. Jeżeli coś wpadnie mu do gustu, mógłby wąchać to praktycznie cały czas.
Powrót do góry Go down
avatar
Liczba postów : 313
Join date : 16/10/2015
PisanieTemat: Re: You're gonna catch a cold from the ice inside your soul.   Nie Sty 31, 2016 11:34 am

Bardzo ładna karta, nie mam się do czego przyczepić. Akceptuję, proszę o kartę relacji i leci kolor.


Konto było nieaktywne fabularnie od trzeciego marca. Usunięte dnia 03.05.2016. Brak opisanych relacji, jednak postać toczyła grę z mężczyzną o nazwisku Daehan Kim. Avatar oraz podpis znajdują się w kodzie poniżej na wypadek, gdyby user miał zamiar z nich kiedyś korzystać. Upraszamy jednak, by ktokolwiek inny, niż Minghao nie używał ich bez pozwolenia tej osoby.

Kod:

http://i.imgur.com/icTfOd8.gif

[center]<br><div class="relanos"><a href="http://durarara.forumpolish.com/t106-relacje-minghao-liu#401" style="text-shadow: none;letter-spacing: 2px;color: #FFF;text-align: center;">RELACJE</a></div><div style="border-bottom: 20px solid #272727;border-left: 10px solid #272727; border-right: 10px solid #272727;width: 450px;"><img src="http://i.imgur.com/xJUegnM.png" style="box-shadow: 0 0 20px black;"/></div><style type="text/css">.relanos{transition:1s;font-family: 'Oswald', sans-serif; font-size: 12px;background-color:#272727;width:60px;opacity:0.5;} .relanos:hover{transition:1s;width:470px;opacity:1;}</style>[/center]
<link href='https://fonts.googleapis.com/css?family=Oswald' rel='stylesheet' type='text/css'>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
You're gonna catch a cold from the ice inside your soul.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Durarara!! RPG :: Poza Fabułą :: Archiwum-
Skocz do:  





ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM DURARARA!! RPG. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kotlet Barani - Autorka ogłoszenia
Ashe - Autorka oryginalnego stylu
Za wszelkie przeróbki odpowiada Izaya.