~
 
IndeksIndeks  PublicationsPublications  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niepozorne biuro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Liczba postów : 109
Join date : 02/01/2016
PisanieTemat: Niepozorne biuro   Wto Lut 23, 2016 11:02 am

Wśród większych lub mniejszych sklepów, parków rozrywki, ekskluzywnych restauracji i niebotycznego Sunshine 60 to niewielkie, zapyziałe biuro tłumaczeń wydaje się być anachroniczne. Mimo to ów zabytek doskonale nadaje się do...ciemnych interesów...

Twoja kolej, Tori B)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 14/02/2016
PisanieTemat: Re: Niepozorne biuro   Nie Lut 28, 2016 6:11 pm

- Kuroko no co? Nie mam pojęcia o czym mówisz. Poza tym... ja sobie dam radę~
Nie miał zamiaru się ociągać, dlatego też ruszył już bez zbędnych pytań za jasnowłosym mężczyzną. Mógł wyglądać całkiem niepozornie, ale raczej w walce zawadzać nikomu nie będzie, ani nie będzie potrzebował kogokolwiek, kto miałby ruszać mu z odsieczą. Nawet jeśli, to chyba będzie w stanie samemu sobie poradzić. Złego diabli nie biorą.
Oczywiście też nie zapomniał o przewadze, którą mieli nad nimi dwoma "smutni panowie". Mimo wszystko wiedział, że zadanie do łatwych należeć nie będzie i z pewnością zbyt szybko się nie zakończy. Nie było ani odwrotu, ani myśli o tym, że mogłoby się im nie udać. Tori wierzył całkiem w swoje umiejętności, a i też na chwilę obecność wierzył w siłę Shizuo i był pewien, że pomimo trudności, które mogą ich napotkać zadanie uda się wypełnić pomyślnie.
- To chyba tutaj, prawda?
Spytał, gdy tylko zatrzymał się pod budynkiem, które w świadomości mieszkańców było znane jako biuro tłumaczeń. Jednakże to właśnie tutaj pod przykrywką swoją działalność prowadzili mafiozi, których teraz musieli się pozbyć i odebrać to, co do nich nie należało.
- Nie pójdzie gładko, prawda? Trzeba będzie się trochę postarać, Shizuocchi.
Powiedział cicho do swojego towarzysza, przy tym szeroko się do niego uśmiechając. Oczywiście myśl, że mógłby trochę popisać się przed mężczyzna, ale i w końcu wziąć udział w jakiejś większej akcji sprawiała, że ciemnowłosy jeszcze bardziej się nakręcał. Nic, tylko się cieszyć!

Wychodząca z budynku osoba, która najwyraźniej dokądś się spieszyła próbowała wyminąć jednego i drugiego, jednakże wpadła na dosyć niewysokiego chłopaka praktycznie powalając go na ziemię.
- Przepraszam, nie chciałem!
Zawołał ów człowiek, po czym w pośpiechu znów podszedł przed siebie. Pomimo lekkich obić na jego ciele, na dłoni Toriego pojawiło się zadrapanie, które lekko krwawiło. Ale żyć będzie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 109
Join date : 02/01/2016
PisanieTemat: Re: Niepozorne biuro   Sro Mar 02, 2016 8:32 am

Za tego Shizuocchiego to on go powinien do jakiejś rzeki wrzucić albo na pastwę rekinów do oceanu. Albo w ryj chimery, co brzmiało jeszcze bardziej kusząco. No na miły Bóg, co to jest, jakieś yaoi czy co? Aż kusiło jasnowłosego, by kazać Toriemu zdjąć ciuchy i przekonać się, czy aby na pewno wszystko, co powinien mieć chłopak w jego wieku...Uspokoiła go dopiero informacja, iż przedstawiciel młodszego pokolenia zielonego pojęcia nie ma o czymś tak zdrożnym jak seria o koszykówce. Na miejsce dotarli bez większych problemów - porównanie adresu od Toma z mapą i nazwą ulicy wypadło pomyślnie. Bez dwóch zdań znaleźli się pod biurem tłumaczeń należącym (podobno) do niejakiego Akiry Terashiego. Pff, Akira Terashi, dobre sobie! Nazwisko, które nigdy nie figurowało w spisie ludności, nieistniejący numer telefonu...
-Uhm, to tutaj. Wszystko się zgadza-zgodził się były barman, ostrożnie lustrując sytuację. Rzekomi pracownicy zapewne siedzieli w środku, czyli trzeba będzie wstrzymać konie i niczego nie rozwalić, przynajmniej chwilowo. Gdy jakiś facet spróbował ich ominąć, Shizuo z oburzeniem pomyślał, iż jest to kolejny z gatunku "chcę, a nie mogę". Wymijał ludzi po prostu dramatycznie, a nawet wywalił Toriego! Eh...
-Poobijałeś sobie tylko tyłek, mam nadzieję?-zwrócił się do chłopaka, pomagając mu wstać i próbując być delikatnym. Nie miał ochoty go uszkodzić przed ewentualną walką. -Dobra, wchodzimy do środka. Wygląda na to, że te szczury skitrały się wewnątrz i nawet obsługują klientów. Nie ma mowy o pomyłce, to jedyne takie biuro w Sunshine, a i adres jest wyraźnie podany. Jak będą tam postronni, zwijamy dyskretnie dokumenty i spadamy, jeśli bedzie tylko przeciwnik, obijamy im mordy, zabieramy, co nasze, i też spierdalamy. Dotarło?
Cóż, dał mu chwilę, żeby się pozbierać, a następnie podszedł do drzwi wejściowych. Były otwarte, choć wyglądało na to, że w środku będzie piekielnie ciemno. Liczył na to, że nieostrożny osobnik był ostatnim na dzisiaj klientem fejkowego biura. Nacisnął klamkę ze spokojną pewnością siebie...

_________________


Where did I go wrong? I lost a friend somewhere along in the bitterness.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 14/02/2016
PisanieTemat: Re: Niepozorne biuro   Sob Mar 05, 2016 11:17 pm

Oczywiście jak widać chłopak był w jednym kawałku, choć upadek do tych twardszych należał. Jedynie co to obił sobie lekko tylną, wiadomą część ciała No i... to lekkie zadrapanie, które zauważył dopiero gdy blondyn pomógł mu wstać. Ale nic się przecież nie stało. Do wesela się zagoi, prawda? Wyciągnął z kieszeni chusteczkę z materiału, po czym otarł nią krew z dłoni.
- Będę żyć, nie ma co się bać.
Powiedział chcąc uspokoić swojego towarzysza i dać mu tym samym znać, że mimo swojej nieco drobniejszej postury nie ucierpiał jakoś mocno.
- Przyjąłem i rozumiem. Możemy wkraczać do akcji.
Powiedział do niego z szerokim uśmiechem, po czym wszedł za nim do biura. Tam oczywiście zaraz zaczął się rozglądać po pomieszczeniu, w którym nie przebywało zbyt wiele osób. Gdyby znajdowało się tutaj znacznie więcej osób, ten niziołek mógłby wtopić się w tłum i jakoś teren przeczesać, żeby znaleźć te przeklęte dokumenty i je po prostu stąd zabrać. Co jak co, ale mimo tego, że bardzo chciał powalczyć z kimś, to wolałby to jednak mieć już za sobą. Co prawda znajdowały się tutaj osoby bardzo postronne wręcz, dlatego też to trochę ułatwiało sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 109
Join date : 02/01/2016
PisanieTemat: Re: Niepozorne biuro   Wto Mar 08, 2016 5:19 pm

Hm. Parę biurek, jakieś dokumenty, papierologia tłumaczeniowa w wielu językach - o ile Shizuś mógł był się zorientować, dominował tu rosyjski, angielski i jakieś inne języki szatana, których sam nigdy nie poznał. Ba, nawet nie chciał wiedzieć, czy dałby radę się nauczyć tychże języków w miarę komunikatywnie. Rodziny, swojsko brzmiący japoński mu wystarczał . Że dziwnie wygląda w takich ciuszkach i po włożeniu okularów? A co tam, przynajmniej wygląda jak jakiś boss mafii. Szkoda, że nie miał ze sobą żadnej broni, mógłby wywołać odpowiednie wrażenie. Smutni panowie, a raczej smutna ochrona pseudo-tłumacza, tego niby Terashiego, grzeczniutko siedziała sobie za biurkami, udając śmiertelnie zajętych tłumaczy. Shizuo podejrzewał jednak, że cała ta sprawa nie skończy się zbyt różowo...a przynajmniej tak przewidywał, w końcu życie płynie różnymi rzekami i zlewa się w jeden wielki ocean chujowych/fajnych splotów okoliczności.
Pseudo-tłumacze wykorzystali moment. Gdy Shizuo pochylił się nad rzekomo niezrozumiałymi bazgrołami, kilku mężczyzn rzuciło się z wyraźną żądzą mordu, a nawet pistoletami w dłoniach. Musieli już się domyślić, po co "klienci" ich odwiedzili...Cóż, wywiązał się niezły fight, nadludzka siła blondyna nieźle się przydała, zwłaszcza do rzucenia biurkiem w tłumacza. Nie, żeby tłumacz wyszedł z tego cało, oczywiście.
-Biedne biurko-westchnął z niespotykanym u niego altruizmem, po czym w przypływie tegoż złapał jakiegoś smutnego gościa z pistoletem i wykręcił mu rękę. Przeciwnik zawył; rozległy się strzały, jeden pocisk chyba musnął mu skroń? Nie wiedział. Wszystko rozmywało się w szkarłatnej mgle wściekłości. Szał bitewny, jaki ogarniał ciało blondyna, sprawiał, że nie myślał trzeźwo i rozsądnie, chciał tylko zabić, rozszarpać, zniszczyć, zabić, zabić, ROZNIEŚĆ NA KAWAŁKI...Mimo to Shizuo starał się nad sobą panować, szkarłatne zamroczenie nie odebrało mu do końca mózgu. Wiedział, że musi uważać, w kogo rzuca, ostrożnie dobierać cele. Bo w pomieszczeniu znajdował się jeszcze jego wspólnik, którego za żadne skarby nie chciał uszkodzić. Wspólnik, który miał...
-Szukaj czerwonych dokumentów, powinny tu być! - chciał normalnie krzyknąć, ale wyszedł z tego chyba raczej przepojony dziką furią ryk, na dźwięk którego afrykańskie lwy dostałyby myśli samobójczych i depresji.

|W porząsiu, wszystko poprawiłam, ograniczyłam kurwienie i przyjęłam uwagi do wiadomości ^^

_________________


Where did I go wrong? I lost a friend somewhere along in the bitterness.


Ostatnio zmieniony przez Shizuo Heiwajima dnia Sro Mar 16, 2016 7:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 14/02/2016
PisanieTemat: Re: Niepozorne biuro   Wto Mar 15, 2016 5:41 pm

Oczywiście sam Tori starał się stwarzac pozory zwykłego gościa, jednakże zachowanie jego starszego kolegi troszkę ich zdradziło. Ale to nic, trudno. Był na tyle ogarnięty, żeby zrozumieć, ze teraz nie powinien stać w miejscu jak kołek. Oceniający go po masie ciała i wzroście mężczyźni, którzy w szybkim tempie się na niego rzucili, szybko przekonali się, że źle ocenili swojego przeciwnika. Wykorzystując swój ekonomiczny wzrost zgrabnie zrobił w balona dwóch osiłków, którzy postanowili go wcześniej zlikwidować. Oczywiście zwinność, którą zawdzięczał właśnie swojemu ciału nie zawiodła go po raz kolejny.
Gdy meble zaczęły latać w powietrzu, a kule zmieniać co rusz swój kierunek, ten zaczął się prześlizgiwać między zniszczonymi stanowiskami, w poszukiwaniu dokumentów. Przejrzał szuflady walających się biurek. I proszę! W jednym z nich znalazł teczkę z poszukiwanymi dokumentami, które dla jego szefa były niesamowicie ważne.
- Zadanie wykonane, Shizuocchi!
Zawołał zadowolony z siebie, po czym podstawił jeszcze nogę biegnącemu gorylowi, który miał zamiar rzucić się na jego towarzysza. Sam rzucił się w kierunku drzwi, oczywiście zerkając przez plecy na towarzysza, czy też udało się mu wyjść. Choć w to w sumie nie musiał wątpić nawet. Opuściwszy budynek, Hatori jeszcze skrupulatnie przejrzał wszystkie papiery, czy też przypadkiem niczego nie brakuje. Zadowolony jednak stwierdził, że wszystko było, a jego szef na pewno już nie będzie marszczył tak tego nosa w gniewie, bo nadal nie może odnaleźć tych cholernych papierzysk.
- Dobra robota. Poszło gładko, co mnie bardzo zaskoczyło. Ale lepiej dla nas obu.
Stwierdził, przy tym posyłając mu całkiem szeroki uśmiech. Fakt, sądził, że pewnie będą się musieli naszukać tych dokumentów, a tu taka niespodzianka.
- Polecam się na przyszłość, Shizuocchi. Jak tylko będziesz potrzebować czegoś, popytaj o namiary do mnie. Do zobaczenia!
Powiedział do blondyna, po czym odwrócił się na pięcie i poszedł w swoją stronę, coby jak najszybciej dostarczyć zgubę swojemu szefowi.
zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 109
Join date : 02/01/2016
PisanieTemat: Re: Niepozorne biuro   Sro Mar 16, 2016 8:03 pm

Stwarzanie pozorów trochę go kosztowało, szukanie dokumentów też. Znajdź coś w tym piekielnym chaosie pełnym świstu kul, co chwila zmieniających trajektorię, wrzasków i przekleństw ochroniarzy Terashiego oraz latających mebli! Po co właściwie tak szarżował? O ile rozwaloną dłoń dałoby się zapewne skleić superglue, o tyle głowa czy inne części ciała nie byłyby zbyt skore do współpracy z chemią...Skrzywił się lekko, wykonując unik przed szarżującym na niego wściekłym osiłkiem o wyglądzie zawodnika sumo. Zawodnik ten przecenił jednak nieco prawa fizyki i nie wziął pod uwagę przeszkód na podłodze, tak więc przewrócił się i wydał z siebie parę dzikich przekleństw. Shizuo nie czekał już na dalszy rozwój wydarzeń, nawalania się miał stanowczo za dużo. Charakterystyczna teczka znalazła się po dłuższym myszkowaniu, odsuwaniu osiłków i mebli, tak więc wziął to, co kazano mu doręczyć do rąk własnych. Wyjście z budynku - wobec uporządkowania kwestii osiłków - nie przedstawiało wielkich trudności.
- Wszystko poszło aż zbyt gładko- mruknął. Uśmiechnął się do Hatoriego, po czym wyciągnął telefon i wybrał numer Toma. Brzęczenie sygnału w słuchawce, hałas przejeżdżających samochodów...W sumie było to takie zwyczajne, codzienne, jak jedna z wielu wizyt u krnąbrnego dłużnika. Wreszcie Tanaka odebrał; Shizuo krótko i zwięźle wyjaśnił mu, co i jak, umówił się, że wpadnie do niego za pół godziny, po czym się rozłączył i również odszedł w swoją stronę.
Hatori Yukimura...Cała ta sprawa przedstawia się bardzo, ale to bardzo ciekawie - pomyślał.
Wystarczy powiedzieć, że napawało go to nawet entuzjazmem.

Z\T

_________________


Where did I go wrong? I lost a friend somewhere along in the bitterness.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Niepozorne biuro   

Powrót do góry Go down
 
Niepozorne biuro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Durarara!! RPG :: Lokacje :: Sunshine-
Skocz do:  





ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM DURARARA!! RPG. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kotlet Barani - Autorka ogłoszenia
Ashe - Autorka oryginalnego stylu
Za wszelkie przeróbki odpowiada Izaya.