~
 
IndeksIndeks  PublicationsPublications  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kolejne mieszkanie Izayi Orihary

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Liczba postów : 301
Join date : 01/10/2015
PisanieTemat: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Czw Maj 05, 2016 9:17 pm

Mieszkanie położone jest oczywiście na najwyższym piętrze jednego z bloków w tej okolicy. Oczywiście urządzone jest bogato i nowocześnie, jednak w przeciwieństwie do tego w Shinjuku jest dość małe, po prostu wystarczające do tego, by raz na jakiś czas zatrzymała się tu jedna osoba. Gospodarz nie bywa tu często, raczej oddaje do użytku różnym swoim podwładnym i współpracownikom. W skład mieszkanka wchodzi salon z aneksem kuchennym ze standardowym wyposażeniem, łazienka, toaleta, sypialnia, przedpokój i balkon. Całość utrzymana jest w kolorystyce łączącej czerń i biel i w zasadzie nie czuć, jak powierzchnia mieszkanka jest mała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://durarara.forumpolish.com
avatar
Liczba postów : 58
Join date : 10/10/2015
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Sob Maj 07, 2016 12:35 am

Widząc oczywiście, że kostka dziewczyny nie czuje się najlepiej, zaraz też pomógł jej wleźć na swoje plecy i niosąc ją na tak zwanego "barana", skierował się uliczką w kierunku mieszkania. Oczywiście jej, wypytując wcześniej o jego adres. Wolał jej nie przyprowadzać do swojej nory, bo syf był w niej niesamowity, no i ciasno poza tym było. Wiecie... typowe mieszkanie faceta. No a gdzie tu taką dziewczynę, dopiero co uratowaną z opresji, w dodatku z ewidentnie stłuczoną kostką zaprowadzać w takie fe miejsce? No nie przystoi! A Kida był przecież dżentelmenem. Więc nawet będzie bezpieczniej, jak już ją potem w tym jej domu zostawi. Nie natknie się znowu na Sebków, a i nie przemęczy swojej kostki.
- Zaraz będziemy na miejscu, spokojnie!
Pocieszył ją swoimi słowami, bardzo się w sumie spiesząc. Tak też po jakimś czasie już pomagał dziewczynie usiąść na kanapie, po czym pomógł z jej stopy zdjąć obuwie.
- Gdzie masz apteczkę? Trzeba to jakoś usztywnić...
Stwierdził, zerkając przy tym na nią z lekkim uśmiechem. Była całkiem urocza, musiał to przyznać. A i też szkoda mu jej było z powodu tej kostki, a również musiała być przestraszona nieźle. Kto by się nie bał, gdyby o tej porze banda dresów atakowała? A co, gdyby go wtedy w pobliżu nie było? To mogło źle się skończyć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 301
Join date : 01/10/2015
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Sob Maj 07, 2016 9:33 pm

Kanra była nieco zaskoczona tym, że młody chłopak wziął ją na barana, jednak uznała ten fakt za dość uroczy i bardzo miły z jego strony. Objęła go przy tym dość mocno i w czasie drogi radośnie wyćwierkała mu jeden ze swoich adresów. Nie dopytywała się już jednak o to, dlaczego nie poszli do jego mieszkania. Spodziewała się, że młodzieniec po prostu nie posprzątał czy coś takiego i wstydzi się ją zapraszać do siebie. To też było słodkie na swój sposób. Widziała też możliwość, że usłyszawszy jej adres po prostu uznał, że do niej jest bliżej. Jakoś dotarli do jej mieszkania, a on był taki troskliwy i miły wobec niej, że prawie by się zarumieniła, gdyby nie była sobą, albo gdyby bardzo źle się czuła. Kanra, jak zresztą i Izaya, po prostu nie rumieniła się, bo nie sposób było ją zawstydzić. 
Usadzona na kanapie Orihara bardzo uważała, by nie naruszyć kostki. Pamiętała, jak parę lat temu w bliżej niejasnych dla niej okolicznościach była zupełnie połamana przez dłuższy czas i jak wielki ból sprawiały jej najprostsze czynności. Jeszcze jako Izaya panicznie bała się wszelkich urazów tego typu, więc teraz nawet zwykłe stłuczenie nieszczęsnej kostki było dla niej czymś dosyć strasznym. Kiedy blondyn zdjął jej bucik, z jednej strony poczuła się jak królewna i szerzej się uśmiechnęła, ale z drugiej bardziej zakryła się sukienką, by nie było widać tego i owego.
- Um! Tylko nie patrz tam, gdzie nie trzeba! - Pogroziła mu palcem, ot, żeby młodzik wiedział na pewno, po czym pogłaskała go czule po włosach. Pochyliła się i złożyła na jego czole delikatny pocałunek, a następnie obdarzyła go promiennym uśmiechem. 
- Ale i tak bardzo dziękuję za to, że zostałeś moim mężem~ Nawet, jeśli jesteś nastoletnim zboczuszkiem! - Zachichotała, a słysząc jego słowa wskazała na jedną z szafek w kuchni. 
- Tam powinny być jakieś lekarstwa, może maść, bandaże i... auciajka! Aj, booooli! - Kanra jęknęła donośnie, odchylając przy tym głowę w tył. Tak, odruchowo chciała stanąć na tej popsutej nóżce i samemu pójść po potrzebne rzeczy, jednak wyszło jak wyszło, a ból przeszył jej drobne ciało. Kostka była opuchnięta, ale wyglądało na to, że tydzień albo dwa spędzi jedynie na prostych przechadzkach po mieszkaniu, w którym najwidoczniej utknęła na dłuższy czas. To nie wyglądało obiecująco; co z ludźmi, co z nowymi informacjami o nich, o Ikebukuro i innych cudach tego świata?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://durarara.forumpolish.com
avatar
Liczba postów : 58
Join date : 10/10/2015
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Wto Maj 10, 2016 11:11 pm

Pocałunek w czoło był całkiem przyjemny. Taki malutki gest, a już lekka róż pokryła policzki blondyna. Mimo tego, że pewnie ból kostki niesamowicie ją dręczył, to mimo wszystko pozostawała urocza. Niesamowita dziewczyna!
Widząc jak jej twarz wykrzywia się w bólu bez wahania migiem śmignął do tej szafki, z której wyciągnął wszystko co potrzebne było do założenia opatrunku na jej biedną kostkę. Zaraz znów przykucnął przy niej, po czym przyjrzał się dokładnie jej nieszczęsnej nodze. Opuchlizna była bardzo widoczna, więc żartów nie było. Był w sumie nawet zdania, że dobrze by było jakby to zobaczył lekarz. No ale... skoro dziewczyna wolała iść do domu... Zaraz rozsiadł się po turecku i oparł o swoje nogi jej stopę, coby bardzo delikatnie i ostrożnie wsmarować maść w jej kontuzjowaną kostkę. Oczywiście przy tym co jakiś czas zerkał na twarz dziewczyny by wiedzieć, czy przypadkiem nie sprawił jej bólu. Wierzył, ze był nieprzyjemny. Na koniec oczywiście zapakował jej kończynę w bandaż, coby usztywnić tę kostkę.
- Lepiej, jeśli nie będziesz się tutaj za bardzo ruszać.
Stwierdził, po czym wstał i rozprostował te swoje kości. Przyjrzał się dziewczynie znów uważnie, posyłając jej przy tym łagodny uśmiech.
- Chcesz może napić się czegoś ciepłego? Mogę zrobić ci kakao, jeśli masz... Powinnaś odpocząć. Wystarczy ci wrażeń jak na jeden wieczór, co?
Zagadnął śmiejąc się przy tym cicho. Wiedział, że dla takiej dziewczyny spotkanie z dresikami tego typu nie było najlepszym przeżyciem, dlatego też chciał przy okazji sprawić, żeby poczuła się nieco lepiej i nie musiała myśleć o tym, co ją spotkało.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 301
Join date : 01/10/2015
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Czw Maj 12, 2016 1:04 pm

Kanra nie była za bardzo zadowolona faktem, że była unieruchomiona na tej przeklętej kanapie i pewnie zejdzie z niej prędzej, niż powinna. Żadne urazy na dłuższą metę nie były dla dziewczyny straszne; teraz po prostu była w lekkim szoku, jednak była zdania, że wkrótce będzie w stanie chodzić normalnie. I to szybciej, niż inni ludzie by się z tego wygrzebali. Nie było to uwarunkowane żadnymi zdolnościami nadnaturalnymi innymi, niż silna wola, jaką zarówno Kanra jak i Izaya niewątpliwie mieli. 
Natomiast pozwoliła temu uroczemu blondaskowi na wszelkie zabiegi związane z jej kostką i prawie nie protestowała. W końcu jeśli to miało jakkolwiek pomóc jej w powrocie do zdrowia, to musiała po prostu poczekać, ale to najwyżej dwa-trzy dni. Nie wchodziło w grę zupełne unieruchomienie przez dwa tygodnie. 
- Um. - Skinęła tylko głową na słowa chłopaka i zrobiła naburmuszoną minę. Miała nadzieję, że nie będzie jej w tej kwestii kontrolował, bo nie lubiła cudzej kontroli. O wiele bardziej lubiła samemu kontrolować wszystkich wokół niej i to tak, by nie mieli tego świadomości. 
- Kakao brzmi dobrze, ale nie wiem, czy w tym mieszkaniu mam... Poszukaj! Możemy coś zamówić. A potem pójść spać! Bo ja nie chcę zostawać sama... - Powiedziała tonem takim, jakby faktycznie bała się być sama. W tej chwili jednak bardziej zależało jej na towarzystwie jakiejś istoty ludzkiej, którą mogłaby poznać i obserwować. Nie jej wina, że tak bardzo ją to fascynowało. Po prostu uważała ludzi za najbardziej fascynujące istoty, które chodzą po świecie. 
- Ale... na pewno mam herbatę! Herbaty nie brakuje nigdy i nie trzeba się martwić o mleko do niej, o ile to nie jest indyjski chai, albo ta... bawarka? Ale ja średnio lubię herbatę z mlekiem... Kawa smakuje z nim lepiej. Bo bez mleka jest taka fu! - Kanra aż wzdrygnęła się na myśl o napoju piekielnym, jakim była kawa bez mleka. Grzecznie poczekała na kanapie, aż nieznajomy zrobi herbatę i co jakiś czas zagadywała go niewinnie na temat jego życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://durarara.forumpolish.com
avatar
Liczba postów : 58
Join date : 10/10/2015
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Nie Maj 15, 2016 11:43 am

No cóż, dziewczyna musiała sobie teraz jakoś poradzić. Co prawda życia nie miała teraz tym bardziej ułatwionego, ale Kida nie mógł nic więcej zrobić w tej chwili, jak tylko jej jakoś pocieszyć albo spróbować odwrócić uwagę od bólu. Nie zazdrościł jej, nie chciałby być na jej miejscu, dlatego też choć troszkę wsparcia chciał okazać.
Zagadywany przez dziewczynę starał się odpowiadać, ale również i ją pytać. Zaparzył dla niej herbatę, po czym postawił kubek z parującym naparem na stole tuż przed nią. Przysiadł się zaraz na chwilę obok niej.
- Jeśli ból nie przejdzie powinnaś pójść do lekarza. Wiesz o tym, prawda?
Spytał tak nagle, po krótkiej chwili ciszy. Bo to chyba nie było coś, co można było ignorować, dlatego miał nadzieję, że dziewczyna zdawała sobie sprawę z tego, że chcąc lub nie chcąc musiałaby udać się do jakiejkolwiek przychodni czy szpitala, by ktokolwiek coś z tym zrobił. Cóż, blondyn nie chciał, aby dziewczyna się z tym tak męczyła. W końcu i tak dużo wrażeń jej wieczór zapewnił.
- Dasz sobie radę? Bo wiesz... będę musiał cię zostawić samą, dlatego wolę się upewnić, że wszystko będzie okej. Będę miał wyrzuty sumienia, jeśli zostawię cię teraz samą, no ale...
Westchnął ciężko, przy tym na nią zerkając i starając się nadal lekko uśmiechać. Co jak co, ale Kida miękkie serce miał i jakoś ciężko by mu na duszy było, gdyby dziewczyna poczuła się gorzej gdy on stąd wyjdzie.
- Wolę dmuchać na zimne.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 301
Join date : 01/10/2015
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Pon Maj 16, 2016 3:16 pm

Kanra zabrała się za picie herbaty, kiedy tylko blondyn podał jej naczynie. Przewróciła oczami na jego słowa o lekarzu i jęknęła z niejaką irytacją niby zbuntowana nastolatka, której rodzice nie chcę kupić nowego ajfona. Różnica była jednak taka, że Orihara była nieco starsza niż typowa nastolatka i sama sobie mogła kupować ajfony. 
- Nie lubię lekarzy... - Odparła, znowu skupiając się na kubku z przyjemnie ciepłą herbatą. Na słowa wskazujące na to, że chłopak chce ją zostawić, poczuła, że musi go tu zatrzymać. Odstawiła kubek z herbatą na stolik i nagle wczepiła się kurczowo w ramię młodzieńca. 
- N-nie idź, prooooszę... - Powiedziała, wtulając się mocno w swojego towarzysza.
- Zostań na noc... Jutro będzie ze mną lepiej! Słowo! - Kontynuowała marudzenie, a gdy blondyn się zgodził, pozwoliła mu się zaprowadzić do sypialni. Na miejscu poprosiła go o koszulkę z długim rękawem, która znajdowała się w szafie na ubrania. 
- I odwróć się! - Poleciła mu, przy tym wykonując w powietrzu palcem gest, który oznaczać miał polecenie obrócenia się tyłem do niej. Kiedy tak się stało, Kanra z trudem zdjęła z siebie strój pokojówki i włożyła wcześniej wspomnianą koszulkę. Dała znać, że już się przebrała i siedząc poczekała, aż chłopak ułoży się przy niej. Nie trzeba było wiele czasu, by młoda kobieta zasnęła wtulona w swojego wybawiciela. 
A potem z rana obudziła się już jako Izaya Orihara, który jak raz był czymś zdziwiony. Nie spodziewał się, że kiedykolwiek znajdzie przy sobie Kidę, w dodatku tak blisko i w tym samym łóżku. Mimo wszystko informator uśmiechnął się na ten widok; przynajmniej śpiąc Kida nie miał miny, jakby chciał zamordować Izayę. Wyglądał nawet uroczo, w związku z czym Orihara pogłaskał go po policzku i odgarnął mu z twarzy włosy. Nie spieszył się za bardzo ze wstawaniem, szczególnie, że jakoś bolała go kostka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://durarara.forumpolish.com
avatar
Liczba postów : 58
Join date : 10/10/2015
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Wto Maj 17, 2016 1:05 am

Cóż, nie zostało mu nic innego, jak tylko ulec jej i zostać u niej na noc. Choć zwykle unikał wspólnych nocy na pierwszej randce, to chyba teraz nie miał jako takiego wyjścia. Hehe. A tak poważnie... nie chciał jej nawet jakoś specjalnie zostawić samej na noc, dlatego też zgodnie z jej prośbą został. Nawet gdy się przebierała posłusznie zasłonił sobie dłonią pole widzenia, nie chcąc się jej narazić. Bo przecież nie byłoby fajnie, jakby ta się jeszcze na niego złościła i by od niej oberwał, no nie? Poza tym sam już był zmęczony i chciał po prostu się położyć. Dlatego na momencie zasnął tuż obok niej. Spało się mu wyjątkowo dobrze, bo i łóżko było wygodne bardzo, nie to co ta jego kanapa w tym ciasnym mieszkanku. Chyba po raz pierwszy od kilku dni obudzi się wypoczęty. I tak w sumie się czuł. W dodatku obok niego przecież leżała ta śliczna dziewczyna, prawda? Nawet czuł jej dłoń na swoim policzku. Otworzył powoli swoje złotawe oczy, a im ukazała się... a raczej ukazał Izaya. Tak. IZAYA. I-Z-A-Y-A. Izaya Orihara. Cholerny Orihara!
- ALE CO TY TUTAJ ROBISZ? - zawołał jak oparzony, do razu wyskakując łóżka i wręcz dociskając się plecami do ściany za nim. No tego ani trochę się nie spodziewał. Zastanawiał się, czy może czegoś ubiegłego wieczora nie wypił, albo nie naćpał się czegoś... Czemu tu nie było tej uroczej dziewczyny, co?!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 301
Join date : 01/10/2015
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Sro Maj 18, 2016 11:22 am

Izaya Orihara z rozbawieniem przyglądał się opóźnionym, zaspanym reakcjom jego małej, farbowanej blondyneczki. Odczuwał niemałą satysfakcję, która bez wątpliwości jednak byłaby większa, gdyby wiedza samego informatora na temat powyższego zajścia była dla niego przewagą, jednak tutaj nie było  o tym mowy. Izaya czuł się tak, jakby miał wyjętą jedną dobę z życia i oddaną komuś… Komuś innemu, co niekoniecznie mu się podobało. Jego tok myślowy zaczął obierać kierunek wiodący ku utracie świadomości na jakiś czas i zupełnej dziurze w pamięci. Czy to nie takie objawy miało bycie pod wpływem Saiki? 
− No, brawo, Tamotsu-san… − Mruknął bardziej do siebie aniżeli do Kidy. Mężczyzna czasami miał potrzebę, by pogadać z kimś na swoim poziomie i jako tego inteligentnego szczęśliwca zazwyczaj wybierał samego siebie. Tak, Izaya był zapatrzony w siebie pod tym względem, jednak świadom swojej niewiedzy; jak powiedział jakiś mądry pan filozof, „wiem, że nic nie wiem”, a Orihara wciąż miał przeczucie, że o otaczającym go świecie wie o wiele, wiele za mało, czyli wiedział tyle, co nic. Czego się spodziewał? O czym myślał? Odnosił wrażenie, że jego domniemana Saika, czyli pan Izanagi, zdołał go dopaść i zarazić swoją potworną miłością. 
− Oi, Masaomi Kida-kuuuun~ − Zaszczebiotał Orihara do blondyna, podpierając się przy tym na łokciu i szczerząc w ten serdeczny, typowy dla siebie sposób. 
− Ty też straciłeś pamięć? – Spytał informator, który powyższe wywnioskował z faktu, że Kida był równie zdziwiony jego obecnością, co on sam Masaomiego. Izaya Orihara nie pił, nie lubił tego, wszystko, co wkładało się do ust i paliło za to automatycznie kojarzyło mu się z jego znienawidzonym kolegą potworem, Shizuo Heiwajimą, więc wszelkie używki odbierające czas i pamięć nie wchodziły u niego w grę ani trochę. Właśnie z wyżej wymienionych powodów informator uznał, że jakimś cudem został opętany przez demoniczne ostrze, a Kidę spotkał podobny los. Orihara spróbował wstać, co jednak zakończyło się podkuleniem lewej nogi  − właśnie tą kostkę uszkodziła wczoraj Kanra, jednak Izaya nie miał o tym zielonego pojęcia. Syknął cicho i spojrzał w dół, na opatrzoną kończynę, a potem uśmiechnął się szeroko do Kidy. 
− A ja… − Informator zachichotał, widocznie rozbawiony reakcją Kidy na zwykłe, przyjacielskie głaskanie po policzku. –Ja jestem u  siebie w domu, Masaomi Kida-kuuun~ 


// I ten, jakby ktoś nie załapał, Izaya ma Izę za Saikę i uważa, że ten ciapnął go mieczem, jednak tak się realnie nie stało...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://durarara.forumpolish.com
avatar
Liczba postów : 58
Join date : 10/10/2015
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Sob Maj 21, 2016 9:31 pm

- Ale jak, co...
Powtarzał, nie rozumiejąc z całej sytuacji nic a nic. Co właściwie się stało? Do czego doszło? A co, jeśli to był jakiś dziwny sen, albo własnie ktoś zrobił mu pranie mózgu i tak naprawdę pamiętał coś, co nie działo się naprawdę? Przecież Masaomi nigdy z własnej woli nie spałby w jednym łóżku z taką kreaturą, którą był Izaya Orihara. Prędzej dałby sobie nerkę wyciąć, niż spędzić choćby kilka minut sam na sam z nim! Tak się zarzekał! A tu proszę... Chyba jakiś gruby melanż go poniósł, bo na trzeźwo nie zrobiłby tego nigdy.
- Więc czemu ja jestem tutaj? Czemu ty jesteś tutaj? Ratunku, co tu się stało...
Powiedział tonem pełnym rozpaczy. W sumie jedyne, co się zgadzało z wczorajszego wieczora to... kostka. Ta Izayi, choć należąca wcześniej do dziewczyny. Była skręcona. I miała na sobie opatrunek, który zrobił Kida. No kurcze... czy to jakieś dragi mu wstrzyknięto i zamiast Izayi widział tę piękną dziewczynę? Jak mogło w ogóle do tego dojść. Nie brał przecież żadnych cukierków od nieznajomych!
- Możesz mi powiedzieć o co tutaj chodzi?
Bo przecież każde zło, jakie spotykało tego biednego blondyna było winą Izayi. Tak uważał i nikt tego nie zagnie. A teraz tym bardziej wyczuwał w tym sprawkę tego faceta, a nawet nie chciał słyszeć, że mogłoby być jakkolwiek inaczej. Bo jak inaczej to wytłumaczyć? W jakikolwiek logiczny sposób? No jak?!
- Jak nie powiesz mi zaraz, to będę krzyczał. Albo cię pobiję.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 301
Join date : 01/10/2015
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Nie Maj 22, 2016 11:24 am

- Nie wiem. - Odpowiedział Orihara szczerze, używając słów, które zazwyczaj nie przechodziły mu w ogóle przez usta. Absolutnie tym razem jednak nie miał żadnej wiedzy na temat tego, co mogło zajść wczoraj między nimi i zastanowił się przez chwilę. Nie czuł się tak, jakby doszło między nimi do zbliżenia tego typu, czyli sam nie miał większych powodów do jakiegokolwiek braku zaufania wobec samego siebie. 
- Ach, ale wiesz, Masaomi Kida-kun, że to JA nie wiem, dlaczego TY jesteś w MOIM mieszkanku? Mógłbym cię oskarżyć o włamanie. - Izaya uśmiechnął się pogodnie, mocniej akcentując wszelkie zaimki osobowe, jakich użył w swojej wypowiedzi. Był rozbawiony całą sytuacją, bo czuł, że ma ją pod kontrolą i nie ma się za bardzo czym martwić. Plan Saiki miał jedną lukę... Izaya sądził, że kocha ludzi o wiele mocniej, niż sam demoniczny miecz i dlatego Orihara nie był zbyt przejęty. 
- Chcesz może herbaty~? Chyba nic innego tu aktualnie nie mam. Ale możemy też zamówić śniadanie. Och? Pobić? Nie, to by była nieuczciwa walka. Nawet ze stłuczoną kostką mam przewagę, tsundere-chan! - Informator zachwycony klasnął w dłonie i roześmiał się radośnie. Wiedział, że ma absolutną przewagę nad Kidą i jak zwykle miał również władzę nad nim. To było najsłodsze uczucie świata, no, może tuż obok zdobywania wiedzy o ludziach. On i Masaomi jednak nie utrzymywali ze sobą większego kontaktu ostatnimi czasy, więc nie mógł powiedzieć, że wie o nim aktualnie wszystko. Ludzie byli dynamicznymi istotami i to był kolejny powód, by ich kochać, przynajmniej w mniemaniu Izayi. 
- No, ale może chodźmy gdzieś indziej. Kuchnia brzmi jak lepsze miejsce. W sypialniach kłócą się małżeństwa z wieloletnim stażem! I w końcu chcesz tej herbaty? Bo nie wiem, ile mam grzać wody~ - Zachichotał serdecznie; humor widocznie mu dopisywał, bo i nie widział powodów, dla których miałby czuć się w tej chwili źle. Stękając i pojękując przy naruszaniu popsutej nogi Izaya jakoś dokuśtykał do kuchni. Tam nastawił wodę na dwie herbaty i oparł się o blat, uważając przy tym na kostkę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://durarara.forumpolish.com
avatar
Liczba postów : 58
Join date : 10/10/2015
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   Czw Maj 26, 2016 3:16 pm

- JAK JA CI DAM TSUNDERE-CHAN...!
Zawołał już cały czerwony ze złości. Oczywiście to on powinien tutaj zostać przepytany przez Izayę, co on tak naprawdę teraz robi w jego mieszkaniu. No ale... Wiadomo, we wszystkim musiał maczać swoje brudne paluchy, więc nie zdziwiłby się nawet, gdyby to za jego sprawką się tutaj znalazł. Teraz w sumie chciał stąd wyjść, zanim Izaya nie pomyśli sobie nie wiadomo czego. Bo przecież bardzo różne rzeczy mogłyby się pojawić w jego chorej główce, co nie?
- Małżeństwo? Nigdy nie chciałbym być nawet twoją żoną.
Fuknął niezadowolony z jego słów. W sumie nieważne co ten powiedział, to Kida odczuwał irytację. Choć... martwił się teraz o niego. Już chciał nawet powiedzieć, żeby nie ruszał się nigdzie z tą kostką, a on sam tę herbatę zrobi. Ale wtedy nie miałby już zupełnie życia ze strony ciemnowłosego mężczyzny, który pewnie dokuczałby mu bardziej niż zwykle.
Poszedł za nim w wolnym tempie, zerkając nieco niepewnie na Izayę, który brał się za przygotowanie herbaty.
- A kto powiedział, że chcę herbatę? No chcę, ale...
Ale? No dalej, Kida. Rusz blond głową i wymyśl jakąś wymówkę. Wtedy też spojrzał na zegar wiszący na ścianie, po czym udał naprawdę przerażonego.
- O matko?! Już tak późno? No nie wierzę! Zaraz odcinek mojego ulubionego serialu! Muszę już iść do domu!
Co prawda Masaomi nie oglądał żadnych seriali, ale... no nieważne. Nieważne też, że przecież ten miał tutaj telewizję i nawet gdyby chciał, to mógłby obejrzeć go tutaj.
- Do kiedyś tam, Izaya-san! ...Albo lepiej nie!
Zawołał na odchodne, po czym ewakuował się z jego mieszkania i po prostu z niego wyszedł. Uwierzył sam sobie tak bardzo, że chce obejrzeć jakiś durny serial, że cały czas utrzymywał szybkie tempo. Aż biedaczysko się kolki nabawiło!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Kolejne mieszkanie Izayi Orihary   

Powrót do góry Go down
 
Kolejne mieszkanie Izayi Orihary
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Spoiler: Kolejne konie wędrowne!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Durarara!! RPG :: Lokacje :: Sunshine-
Skocz do:  





ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM DURARARA!! RPG. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kotlet Barani - Autorka ogłoszenia
Ashe - Autorka oryginalnego stylu
Za wszelkie przeróbki odpowiada Izaya.