~
 
IndeksIndeks  PublicationsPublications  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Numer drugi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Liczba postów : 110
Join date : 17/01/2016
PisanieTemat: Numer drugi   Pią Maj 13, 2016 7:30 pm

Pięćdziesiąt twarzy geja
Dość niedawno nasz dzielny reporter, Yoshiteru Nakahara, odkrył szokującą tajemnicę Naohiro Iwaizumiego, jednego z badaczy korporacji Nebula. Naukowiec okazał się być miłośnikiem sadomasochizmu, co zszokowało wszystkich obecnych przy wyżej opisanym odkryciu. Młoda członkini gangu Żółtych Szalików, Hikari Kasai, czyli Hikaru pod przykrywką dość płaskiej damy, odkrył (odkryła?) jeszcze, czym właściwie jest posiadane przez Iwaizumiego laboratorium; Naohiro, jako domniemany fan „Pięćdziesięciu twarzy Graya” , nie dał się podpuścić Kasaiowi i starał się wyprzeć wszelkich zarzutów wobec niego. Na pytanie o orientację seksualną również nie odpowiedział. 


Homo homini lupus… 
Dnia drugiego maja bieżącego roku doszło do kolejnych szokujących wydarzeń, które miały jedynie podkreślić bestialstwo pracowników korporacji Nebula. Leonid Artemczuk, imigrant ukrywający się pod pseudonimem „Wilk” uznał, że jest głodny i że idealnym posiłkiem dla niego będzie Ren Watanabe – szesnastoletni najemnik i uczeń Akademii Raira. Wilk bez najmniejszego wahania pożarł chłopca, czemu mógł zapobiec Makoto Akiyama. Student jednak postanowił ulotnić się z miejsca zbrodni. Zaledwie kilka minut po jego ucieczce doszło do opisanej wyżej tragedii. Znikąd pomocy! 

Nie jest to jednak koniec opowieści o Wilku i o tym, jak odkrywana jest cała prawda o Nebuli. Jak się okazuje, prawdopodobnie krew niewinnego Rena posłużyła później Artemczukowi jako podstawa do przyzwania demona. Kiedy lekarz został zupełnie sam i tkwił pogrążony w żalu, samotności, bulu i nadzieji, postanowił przyzwać demona do towarzystwa. Niespełna dziesięć minut później na wezwanie odpowiedziała Vorona – główna bohaterka kolejnego z artykułów. 


Śmierci Śmiech 
Powołanie się na utwór pod tym samym tytułem nie będzie błędne w tym przypadku – zarówno w wymienionej piosence, jak i w opisywanej poniżej sytuacji mowa jest o kobiecie, która niesie śmierć swoim śmiechem. Vorona Douglanikov,  rosyjska najemniczka osiadła w Ikebukuro dwukrotnie dokonała mordu przy pomocy swojego złowrogiego chichotu. Biegli uważają, że śmiejąca się Vorona łamie niepisane prawo wszechświata i właśnie dlatego ludzie masowo giną. 

… Albo giną dwa razy pod rząd. 


Prawo dżungli
Jak wiadomo, prawo dżungli jest srogie i niesprawiedliwe. Jedna z zasad brzmi „zabij albo zostań zabity”, a inna… „poliż a będzie twoje”. Bardzo do serca drugą z tych reguł wziął do siebie Hikaru Kasai, który od pewnego czasu znakuje tak swoich senpaiów, ku zgrozie głównie Naohiro Iwaizumiego. Całość odbyła się pod czujnym okiem Yoshiteru Nakahary, który jako nieustraszony reporter fotografował sytuację aż do chwili, gdy ojciec odebrał mu aparat. Nie powstrzymywało go nawet okrucieństwo ze strony Kasaia i Iwaizumiego, którzy rzucili w niego kolejno szyszką i strzykawką. Cóż za zuch chłopak! 


Jak wylać kawę siłą woli?
Dnia drugiego kwietnia bieżącego roku doszło do niebywałego wręcz wydarzenia – w przywódcy gangu Żółtych Szalików, Masaomim Kidzie, przebudziły się zdolności psychokinetyczne, albo nawet elektrokinetyczne! Blondyn bowiem wywołał niekontrolowane wibracje w telefonie Kanry Orihary, którym ta podpierała kubek z kawą. Nagle zawartość kubka w efekcie użycia mocy Kidy zaczęła się wylewać! Ku zgrozie biegłych badaczy, Masaomi zachwiał jeszcze coś innego niż kubek Orihary – równowagę wszechświata. Linie czasu zaczęły się przecierać, między nimi pojawiły się anomalie czasowe, a to wszystko dlatego, że Vorona się zaśmiała. Cóż za zatrważająca informacja!

O haremach słów kilka
Ostatnimi czasy w Ikebukuro poza wszelkimi gangami i organizacjami uformowały się jeszcze trzy inne grupy, a raczej haremy. Kolejno są to „uroczy harem” należący do Gilberta Malroux, do którego przyjmowane sposobami niezbyt dyplomatycznymi są osoby nadzwyczaj urocze i tkwić w nim będą po wieki wbrew swej woli; w jego skład wchodzi Chieko Yokoyama, Yoko Takeda i… a kto by to liczył! Każda urocza postać jest w tym haremie mile widziana. Kolejną formację tego typu stworzył Chikage Rokujo – ten przyjmuje do swojego wszystkie ładne panie, między innymi Kanrę Oriharę, Hikari Kasai, Elisabetę Lupescu, Chieko Yokoyamę i Voronę Douglanikov, jednak dwie ostatnie odrzuciły jego propozycję. Niemniej jednak wszyscy łączmy się z Rocchim w bólu! Ostatni harem należy do młodej (młodego?) Hikari (Hikaru?) Kasai – Szalik uformował go z pięciu senpaiów, którymi są kolejno Rocchi, Naohiro Iwaizumi, Giovanni Alvarez, Hiroshi Yamakoto i Makoto Akiyama. Od niedawna, bo od wczoraj, należy do niego Chieko Yokoyama – jest to jedyny harem, do którego dobrowolnie przystąpiła, tłumacząc się, że Hikari jest uroczym tsundere i właśnie dlatego chce być w jej haremie. Kasai zdała niedawno relację odnoszącą się do jej systemu klasyfikacji senpaiów – fragment rozmowy z nią zostanie przytoczony poniżej. A wy, drodzy czytelnicy, do jakiego pokeballa łapalibyście swoich senpaiów? Koniecznie podzielcie się z nami tą informacją i tym, w czyim haremowym teamie jesteście - #teamRocchi, #teamGilbert czy #teamKasai!

Krótka historia rodziny Akiyama
Po dobranocce dzieją się rzeczy niewyobrażalne i nie do opisania, jednak jako dzielny reporter ja, Ela Lupescu, podejmę się wyzwania opisania drzewa genealogicznego potężnego rodu Akiyama. Wszystko zaczęło się od małżeństwa Hiroshiego z Makoto – ślubu udzielił Hikaru Kasai, który później został pierwszym adoptowanym dzieckiem małżeństwa. Później zostali nimi również Kazu, Vorona i Masaomi. Cóż za szczęśliwa rodzinka! Nie jest to jednak całość, bo pozostaje jeszcze druga odnoga tej familii, z której też wywodzi się Hiroshi. Ojcem Hiro jest bowiem Hideyoshi Kenta, który ma jeszcze dwójkę dzieci – Yoko i Yoshiteru. Jakby tego było mało, Masaomi ma również żonę – Kanrę, a ich dziećmi, poza małymi sukulentami, są Hayato i Tsukiko, znani również jako Brajan i Dżesika. Jest jednak jeszcze kwestia Hikaru i jego małych ciasteczek, które dumnie wychowuje ze swoim senpaiem, Naohiro Iwaizumim, znanym także jako „pączuś z miłością”. 


Niebo stanie w miejscu, ziemia zadrży w ogniu… 
„Myślisz, że nawet najgorsza osoba może się zmienić…? Że każdy może stać się lepszym człowiekiem, jeśli tylko spróbuje?” 
Antagonizowany przez wielu, w dodatku nie bez powodu, Naohiro Iwaizumi prawdopodobnie posiada jednak jakąś lepszą stronę. Okazuje ją tylko jednej osobie – Kasaiowi – i to tylko wtedy, kiedy jest pewien, że nikt nie patrzy. Jedna z wielu takich sytuacji została przedstawiona na poniższym zrzucie ekranu, który wykonany został przez niezawodnego Yoshiteru Nakaharę, naszego nieustraszonego reportera, który pojawia się i znika, kiedy trzeba! Albo kiedy tata mu każe. 

T-to nie tak, że cię lubię, b-baka!
Chciałoby się zaśpiewać, że „miłość rośnie wokół nas”, ale żadne szanujące się tsundere w życiu tego nie powie – prędzej nazwie swojego senpaia per „baka” i będzie udawało, że go nie lubi. Właśnie taką drogę w swojej relacji z Naohiro Iwaizumim obrała Hikari Kasai (Hikaru Kasai), bohaterka (bohater?) naszego artykułu. Iwaizumi w końcu jednak zauważył, co czuje Kasai i pocałował ją (go?) przy wszystkich, po czym uciekł. Hikari zareagowała napadem słusznej histerii, bowiem pocałował ją chłopak i naraz dostrzegł ją jej senpai. 

Życie tsundere jest niewątpliwie ciężką sprawą dla młodej osoby, jaką jest Hikari. Stres bardzo szybko ją pożarł, kiedy bezwzględny Shizuo Heiwajima uderzył jej nowego najlepszego przyjaciela od zawsze od pięciu minut, Rena Watanabe. Ze strachu dziewczyna zaczęła mówić po hiszpańsku i  głosić zbereźne herezje… zresztą, zobaczcie sami!


Morderstwo patelnią, czyli co się dzieje, kiedy kobieta wychodzi z kuchni… 
Chieko Yokoyama, młoda członkini grupy Awakusu, ostatnio uciekła z kuchni i ze swej bezpiecznej kryjówki za fotelem, by zemścić się na niesfornym flirciarzu, jakim był Gilbert. Mężczyzna siłą wcielił ją do swojego haremu − powiedział, że Chieko w nim jest i nie przyjmował odmowy. Cóż za bezwzględny człowiek! Yokoyama, pożerana żywcem przez upokorzenie i lęk przed najemnikiem, postanowiła zabić go; wytropiła wysoką osobę o fioletowych oczach, zakradła się do niej od tyłu i zamordowała bez litości przy pomocy patelni. Jak się jednak okazało, nie był to Gilbert, a Hayato… 

Gilbert młodszy 
Podobno naśladownictwo jest najwyższą formą pochwały i Hikari Kasai wzięła to bardzo do siebie. Młoda dama (… dżentelmen?) postanowiła naśladować Elisabetę Lupescu, rumuńską najemniczkę, która usiłowała poderwać Chieko Yokoyamę. Najprawdopodobniej zainspirowała się oknem akcji z gry Undertale, która oferowała trzy opcje: sprawdź, imituj i flirtuj. Kasai dokonała (dokonał?) czegoś niezwykłego –wykonała (wykonał?) aż dwie z trzech czynności. Brawa dla tsundere! *sexy wiggle*

Kącik wywiadów!
Uwielbiany przez wszystkich (a zwłaszcza przez przedstawicielki płci pięknej) przywódca Toramaru, niezwykle przystojny posiadacz jednego z prężniejszych haremów. Po tym krótkim wstępie na pewno wszyscy wiedzą, o kogo chodzi – gościem dzisiejszego numeru Tajmsów jest niesamowity Rocchi!
Gilbert: Jako przywódca grupy Toramaru jak postrzegasz cały gang? 
Rocchi: Mój gang jest... "wolny" czy "swawolny" to chyba najlepsze określenia. Nie ma u nas ścisłych zasad poza, rzecz jasna, szanowaniem każdej kobiety, bo lekceważenia akurat tego nie akceptuj Ale chociaż miewamy wspólne akcje czy wypady, generalnie pozostajemy wszyscy dość swobodni. Podejrzewam, że nie każdy członek Toramaru się zna. No i rzecz jasna kochamy adrenalinę! Jazda na motorze najlepszym na to dowodem, stąd też wynikają pewne... cóż, różne zachowania. Ale choć czasem kłopotliwi, to moi ziomkowie nie są w końcu tak źli, jak mogliby się wydawać!
G: Poza byciem w Toramaru, słyniesz jeszcze z bycia kobieciarzem. Mógłbyś opisać swój stosunek do płci pięknej?
R: Och, kobiety to rzecz jasna najlepsze, co istnieje na tym świecie. Kocham je wszystkie! Jeśli ktoś ich nie szanuje, zasłużył sobie na każdą karę! Za nic nie pozwoliłbym żadnej skrzywdzić! A niech ktoś tylko spróbuje... Ach, stosunek. Jestem człowiekiem nie potrafiącym kochać jedne wybranki, ale rzecz jasna jestem szczery wobec mych dziewcząt. Nie śmiałbym ich okłamywać! Zresztą wszyscy wychodzimy nieraz na miasto, więc całkiem dobrze się znają. Jednak nawet jeśli kobieta jest mi nieznana, nie dam nikomu jej tknąć czy zniesławić.
G: Ostatnio w Ikebukuro utworzyło się kilka haremów i jak wiadomo, jeden z nich należy do ciebie. Kto właściwie wchodzi w jego skład?
R: Najchętniej bym odpowiedział, że wszystkie dziewczęta! <3 W końcu każdą chętnie przyjmę. Ale rzecz jasna nie mogę ich zmuszać, jeśli nie mają chęci się przyłączyć. *smutek bardzo* W końcu takie zachowanie by im uchybiało! Ale i tak nie mogę narzekać na niedobór pięknych dam. Hikari, Yoko, Elisabeta, Kanra... niestety Vorona mnie odrzuciła, podobnie jak Chieko. *wzdycha ciężko bardzo* No cóż, zostało mi szukać kolejnych pięknych pań!
G: Nie licząc twojego haremu są jeszcze dwa. Co mógłbyś o nich powiedzieć? 
R: Och, owe dwa... Mowa o haremach Eli i Hikari, czyż nie? Były plany, by wszystkie połączyć w jedną wielką wspólnotę! Ach, to dopiero byłby harem... ale cóż, nasze zainteresowania nie zawsze się pokrywały. Acz sam należę do obydwu konkurencyjnych haremów! Więc czy to naprawdę konkurencja? Raczej nazwałbym to koegzystowaniem. Nikt nie zabroni mym damom być senpaiem Hikari czy uroczym stworzeniem Eli! No i daje to możliwości dla naszych tutejszych panów, których nie zwykłem zapraszać do siebie.
G: Uważasz, że etykietka rycerza w lśniącej zbroi i casanovy jest ci przyznana słusznie? Dlaczego? 
R: Och. Mam takie etykiety? Rycerz w lśniącej zbroi brzmi niezwykle szarmancko. I nieskromnie przyznam, że to do mnie pasuje. A przynajmniej do moich ideałów, ku którym zmierzam. Choć konie mam raczej mechaniczne! *śmiech* A zbroja zdecydowanie za słabo broni. Ale niczym średniowieczni rycerze gotów jestem bronić dobrego mienia każdej damy! *prostuje się mężnie* A co do casanovy... cóż, nieco mi to schlebia, przyznaję! *uśmiech* Chociaż z pewnością nie to było mym celem. W końcu kieruję się po prostu swym sercem i kodeksem moralnym! Czy te tytuły są słuszne, należy spytać moje dziewczęta, nie mnie!
G: Czy jest ktoś, kogo chciałbyś pozdrowić na koniec? Rodzina, przyjaciele, a może dziewczęta?
R: Oczywiście, że dziewczęta! Moje kochane i najlepsze na świecie, jesteście całym mym szczęściem! Bez was me życie byłoby tak puste... Ale jak mam okazję, chętnie pozdrowię też mich przyjaciół, Dotachina i Kidę! Naprawdę doceniam ich pomoc i wsparcie! *macha wesoło*

Najlepsza i zarazem jedyna oficjalna gazetka oferuje wam drugi ekskluzywny wywiad z celebrytą i bohaterem naszej gazetki. Ten jest już mniej lubiany niż Rocchi (o ile w ogóle), jednak nadaje forum pewnych barw... zielonych barw. Przed państwem Naohiro Iwaizumi! 
Gilbert: Jest pan naukowcem w korporacji Nebula, zgadza się? Czym się pan tak właściwie zajmuje, jeśli można wiedzieć?
Naohiro:  Jestem, owszem.  I nie można.
G: Jaki jest pański stosunek do działalności tej firmy?
N: Zdecydowanie odpowiada mi to, czym się zajmuje. 
G: A co pan sądzi o współpracownikach, Wilku i Margaret?
N: … Ktoś taki istnieje? Nie zwracam na nich uwagi. Jakby ktoś mnie w ogóle obchodził. 
G: Nawiązuje pan jakieś znajomości z obiektami badawczymi Nebuli? Zdarza się panu z nimi rozmawiać?
N: *pełne ironii* Ależ oczywiście, najpierw pytam ich, czy mają odpowiednio wygodnie, następnie muszę się upewnić, czy żaden zabieg nikogo nie zaboli, a na koniec wręczam naklejkę Dzielnego Pacjenta.  *podły uśmiech* Czasami zdarzają się cięższe przypadki, ale z takimi wystarczy siąść przy kawie i od razu atmosfera się polepsza! A po wszystkim odprowadzam ich ładnie do wyjścia i żegnam z uśmiechem na ustach. Jakieś inne pytania?
G:Czym jest bzibzianie pytonga? Z tą frazą na pewno kojarzy pana wiele osób. Co to dla pana oznacza?
N:Bzibzianie pytonga. Dla mnie. To... To jest... idiotyczne pytanie. Bardzo. A poza tym jest idiotyczne. I bez sensu. I nie odpowiem, bo... bo nie. Można następne?
G: Jakich jeszcze pan ma znajomych wśród obecnych na forum?
N: Nie mam. A jeśli nawet, liżą mnie po twarzy, wręczają kwiatki i zadają idiotyczne pytania. Ot co.
G: Poza pracą, co pana interesuje?
N: … szkło laboratoryjne...?
G: Och, rozumiem. W takim razie... Czy jest ktoś, kogo chciałby pan pozdrowić na koniec? Rodzina, przyjaciele? 
N: … ciastka. Tylko jego... ją... no.


1) Co zrobić, kiedy mąż zwraca się do ciebie jak do żony, traktuje cię jak żonę i ogólnie bierze cię za żonę, kiedy jesteś facetem? 
To jest trudny przypadek, jednak uważam, że wszyscy powinniśmy być nowocześni w miłości i nie obawiać się nawet związku z papają... BRZYDKĄ PAPAJĄ! Jako dobra żona pamiętaj, by przebywać dużo w kuchni. Prawdopodobnie masz mniejsze stopy niż mąż i będzie ci łatwiej stać przy zlewie i myć naczynia. 

2) No i okazuje się, że jest śmierciożercą, z którym pewnie masz się bić...? :<
To też może wam przysporzyć problemów, jednak w chwili, gdy zechce ci zasadzić serdeczną avadę powiedz, że wolałbyś, by pożarł twoją małą śmierć~! Ohohohoh~ 

3) Szukam eksperta od spraw sercowych :I. Panie, co zrobić, jak budzisz się i okazuje się, że gałgański kradziej zapalniczek ożenił cię z twym najlepszym przyjacielem? 
Jestem najbardziej ekspertowym ekspertem na całym świecie, więc dobrze trafiłeś, mon ami! Jeśli przyjaciel cię nie friendzonuje, to bardzo dobrze i pnij się dalej po szczeblach gorącego romansu… Jeżeli jednak wpycha cię do mrocznej krainy friendzonu, to polecam się zapoznać z poradą o chloroformie z poprzedniego numeru! Wierzę, skarbie, że jesteś naszym wiernym czytelnikiem. Buziaczki! 

4)Oraz co poradzić, kiedy każą ci później tę żonę zdradzić w czasie krwawej bitwy?
Zależy, czy przez „krwawą bitwę” i „zdradę” rozumiesz bdsmowe zabawy z żoną i jakąś inną kobietą, czy faktyczną krwawą bitwę i zdradę… Jeśli to drugie, to radzę ci zgrywać herosa, a jeśli pierwsze to jednak radzę, byś nie przejmował się i przepłynął morze czerwone jak dobry żeglarz! 

5) Czy ofiarowanie dziewczynie piór głuptaka niebieskonogiego i kwiatów będzie dobrym prezentem na urodziny?
Któż nie cieszyłby się z piór potężnego ptaka gromu na urodziny? Tylko… Wiesz, te kwiaty takie trochę dziwne są. 

6) Wyznałam mojej przyjaciółce miłość, a ona olała mnie dla jakiejś cholernej Rumunki z piekieł rodem! >< Jak mam o nią walczyć?
Wstaw w to miejsce sugestywne poruszenie brwiami i odpowiedz sobie sam na pytanie – czy istnieje coś cudowniejszego, niż Rumuni? A teraz odpowiedz… Dziwisz się, że wybrała Rumunkę? Oczywiste jest, że są  o wiele fantastyczniejsze, niż wszyscy inni ludzie na świecie! Nie dasz rady, amigo, nie dasz rady… 

7) Moja dziewczyna lubi wysadzać walizki. Czy da się ją tego oduczyć?
A i owszem, to, w przeciwieństwie do zwycięstwa walki o serce z Rumunką jest możliwe. Kiedy następnym razem twoja luba spróbuje doprowadzić walizkę do wybuchu, złap ją za rękę, połóż na stole obok walizki, powiedz „spraw, żebym to ja wybuchł” i potraktuj ją jak pracę domową z matematyki! … Tylko bez przemocy i nienawiści. Bo kto bez tego traktuje matmę? 

Gazetka zawiera śladowe ilości szowinizmu, obraźliwych określeń, bardzo długich zrzutów ekranu i absurdu, czyli bardzo standardowy standard. Mam nadzieję, że tym razem ktoś skomentuje gazetkę w temacie – bardzo smutno wygląda taka pusta i łysa. :c Nie zapomnijcie o głosowaniu na swój ulubiony harem! Każdej postaci przysługuje jeden głos~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 31
Join date : 01/05/2016
PisanieTemat: Re: Numer drugi   Pią Maj 13, 2016 8:02 pm

...Nie jestem w twoim haremie.
#teamKasai oczywiście!
Czytaj #teamGilbert, ale jestem ciastkodere
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 109
Join date : 02/01/2016
PisanieTemat: Re: Numer drugi   Pią Maj 13, 2016 8:42 pm

Ginę. XDDDDDDDDDDD
Kiedy następnym razem twoja luba spróbuje doprowadzić walizkę do wybuchu, złap ją za rękę, połóż na stole obok walizki, powiedz „spraw, żebym to ja wybuchł” i potraktuj ją jak pracę domową z matematyki! … Tylko bez przemocy i nienawiści. Bo kto bez tego traktuje matmę? - KWINTESENCJA RELACJI DAMSKO-MĘSKICH. TAK.
*wyje ze śmiechu przed laptopem i tańczy mushroom dance*
Gazetka przeepicka, a tekst o matmie pożyczam z dopiskiem "copyright by Bercik/Elisabeta"
Jako userka jestem #teamRocchi....Shizuo raczej byłby bezteamowy.

_________________


Where did I go wrong? I lost a friend somewhere along in the bitterness.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 107
Join date : 13/02/2016
PisanieTemat: Re: Numer drugi   Sob Maj 14, 2016 1:47 am

W sumie słabe hajsy za to bycie reporterem. Ale dobra, satysfakcja zawodowa mi to wynagradza <3. Mój aparat nadal będzie służył w dobrej sprawie! A tatą już się zajmę :>. I aparat odzyskam! Cudowne odsłonięcie prawdziwej twarzy zieloniaka c:

I jestem w szoku, Yoyoko! Już do dwóch haremów trafiła :c. I to wbrew swojej woli! Nie nie, tak to nie będzie... Nee-san to wy szanujcie! Dlatego swój głos oddaję na #teamKasai, zwłaszcza że kolegów trzeba wspierać! Temperuj ty swoich senpaiów! :>

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 43
Join date : 29/03/2016
PisanieTemat: Re: Numer drugi   Sob Maj 14, 2016 2:11 pm

... dużo mnie tu. Bardzo dużo. Aż za dużo. Mogę pokroić fotografów? Zwłaszcza tego niebieskiego? :I Będzie szybko i bezboleśnie! (choć kto to wie, tym z Nebuli się nie ufa) ... ciastku, mogę? :|

i ten... no... #teamKasai oczywiście. Bo... no :I.
*idzie szykować skalpele*

Senpai, nie wolno dzigutkować ludzi :C

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 68
Join date : 30/04/2016
PisanieTemat: Re: Numer drugi   Wto Maj 17, 2016 11:18 am

#teamRocchi, bo lubię Toramaru xD
A tak poważnie, jestem bezteamowy. O ślubie nie wiedziałem jako Akira, gratki czy coś (Shinra  wiedział, skoro fabularnie nazwał Hiro mężem Makoto @@ )

Ale rpgi na chacie są zupełnie oddzielone od fabuły i to, co się dzieje na cb zostaje na cb... ;_; Więc fabularnie nikt nie jest niczyim mężem...

_________________


Welcome in my private hell.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Numer drugi   

Powrót do góry Go down
 
Numer drugi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Płatność kartą kredytową
» GRA - Konkurs plastyczny (server PL)
» Nie oddzwaniaj na takie numery, nigdy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Durarara!! RPG :: Poza Fabułą :: Ikebukuro Times-
Skocz do:  





ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM DURARARA!! RPG. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kotlet Barani - Autorka ogłoszenia
Ashe - Autorka oryginalnego stylu
Za wszelkie przeróbki odpowiada Izaya.