~
 
IndeksIndeks  PublicationsPublications  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Light 'em up - retrospekcja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Liczba postów : 313
Join date : 16/10/2015
PisanieTemat: Light 'em up - retrospekcja    Pią Cze 10, 2016 11:00 pm

Wprowadzenie
Jest to powrót do czasów, kiedy Hikaru zaczynał żyć na własną rękę - w tych realiach jest po prostu dzieciakiem, który nie wie, co i jak zrobić, ale i tak chce to zrobić. Retrospekcja dotyczy pierwszego zlecenia, do jakiego chłopak został w ogóle dopuszczony, a które nie wyszło zbyt dobrze i podczas którego też poznał się z Shintaro. 

Bliżej nieokreślony sklepik na obrzeżach Tokio, okolice drugiej nad ranem 

Wszystko działo się bardzo szybko i Hikaru nawet niewiele rozumiał z tego, ale ważne było jedno - miał zarobić, a niestety pieniądze były mu teraz bardzo, bardzo potrzebne, przez co gotów był dosłownie rzucić się w ogień. To, co mu przypadło brzmiało jak coś bardzo prostego, kiedy mówił o tym Staruszek - ma się spotkać z jakimś kolesiem, którego on przyśle i zgarnąć jakąś równowartość długu zaciągniętego przez właścicieli sklepu, do którego właśnie chłopak docierał. 
Kiedy jednak Hikaru w głowie powoli przechodził do praktyki, miał dość mieszane uczucia. Z jednej strony czuł ekscytację tym, że zrobi coś niezwykłego w porównaniu z dotychczasowym życiem, z drugiej czuł ulgę, że od tej pory będzie mu szło lepiej z pieniędzmi i nie będzie musiał aż tak polegać na pomocy mamy, zaś z trzeciej bardzo się bał tego, że ktoś przyłapie jego i tego całego Shintaro na brudnej robocie. Niezbyt uśmiechało mu się pójście do paki za coś takiego ani w ogóle za cokolwiek innego. 
Niemniej jednak chłopiec pojawił się na miejscu - oparty o jakiś murek, który oddziela od świata nie wiadomo co, stał, wyczekując swojego towarzysza. Nie wiedział, kogo ma się spodziewać, ale miał w głowie obraz jakiejś zakazanej mordy i badassa ostatecznego, a to, czy jego towarzysz będzie się z tym wyobrażonym schematem pokrywał to już kwestia czasu. 
Tak też chłopiec czekał, pod nosem śpiewając razem z J-Dogiem charakterystyczne "this city looks so pretty, do you wanna burn it with me?", oczywiście dalej nieznacznie kalecząc angielszczyznę swoim japońskim akcentem, ale szło mu raczej nieźle. W końcu jednak pojawił się na horyzoncie jakiś samotny jegomość, który bez pośpiechu kroczył w jego kierunku. Serce chłopaka zatrzepotało jak skrzydła spłoszonego motyla, a jego właściciel odepchnął się leniwie od murku ze zmieszanym uśmiechem na twarzy.
Pamiętaj o dobrym wrażeniu. 
Gdy nieznajomy się zbliżył, chłopak obdarzył go szerokim uśmiechem - bardzo dziecinnym i naiwnym, po czym wyciągnął do niego dłoń, czekając, aż ten ją uściśnie albo cokolwiek takiego. Przy okazji lustrował spojrzeniem błękitnych oczu jego twarz, starając się wyłapać z niej jakieś charakterystyczne szczegóły. Widać chłopak dobrze trafił ze swoimi wizjami, bowiem przed nim stał młody facet o aparycji typowego zawadiaki, co wywołało u Hikaru niejaką falę ekscytacji, ponieważ współpraca z kimś takim w jego oczach była czymś niesamowicie fascynującym niczym zakazany owoc. 
- Kasai Hikaru jestem! Może chcesz ciasteczko? - Powiedział wyraźnie podnieconym tonem, dalej mając na twarzy ten sam uśmiech. Przedstawił się, podał hasło, chyba nic nawet przy tym nie zepsuł; teraz pozostawało jedynie udawać profesjonalistę przed nieznajomym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 28
Join date : 30/12/2015
PisanieTemat: Re: Light 'em up - retrospekcja    Sro Cze 22, 2016 5:10 pm

Kiedy już myślał, że jego życie będzie szło w bardziej ten spokojniejszy kierunek, jego aktualny pracodawca skazał go na niańczenie jakiegoś dzieciaka. Oczywiście sprzeciwiał się temu. Czy ja wyglądam na niańkę? Dopytywał kilka razy Starucha, oraz samego siebie, gdy już nie miał nic do gadania. Czuł, że to wyjście nie będzie należało do najlepszych i może skończyć się katastrofą. Przecież ten mały będzie mu zawadzał, spowalniał i nie wiadomo co jeszcze! Jeszcze ich obu zamkną za jakieś rozboje, może w dodatku w jednej celi i będzie musiał z takim szczylem spędzić resztę swojego zakichanego życia. A tego przecież nie chciał! No ejże, on taki głupi nie był! Ale co zrobić, skoro to rozkaz z góry...?
Sam miał dług do spłacenia, a to była jedyna możliwość, dzięki której mógł go spłacić i przy okazji jakoś przeżyć. Cóż, był po prostu idiotą, który zawsze musiał wpakować się w jakieś bagno. Zostało mu już tylko jedno zlecenie. Jedna wypłata i mógł być od tego wolny. Ale cholera, musieli mu dać smarkacza pod opiekę... Chyba to oczywiście, że Shin był z tego powodu bardziej niż niezadowolony. Był rozczarowany i zirytowany! Ale może chłopak będzie posłuszny? Może źle go ocenia? No halo, nie znasz go przecież, a jego szef mimo wszystko byle pierdoły nie wziąłby do takich zleceń. Chyba. On już go po prostu nie ogarniał.
Także... o godzinie pierwszej trzydzieści wyszedł ze swojego mieszkania, żeby spotkać się z niejakim Hikaru. Miał w sumie jeden plan: zrobić co ma do zrobienia i zmyć się do domu. Coś czuł, że to po prostu będzie ciężka noc, dlatego mentalnie nastawił się na szybką akcję. Po prostu wejść, wziąć kasę i wyjść. To nie brzmiało na coś zbyt skomplikowanego.
Gdy dotarł na miejsce od razu wzrokiem przeczesał okolicę, kiedy dostrzegł opartego o murek chłopaka. Podejrzewał, że to był raczej on, dlatego też podszedł do niego. I fakt, dobrze myślał; kiedy się przedstawił, jego wątpliwości zostały rozwiane całkowicie.
- Hikaru, huh? Jestem Shintaro Kimura. Na sam początek mam pewną radę: lepiej weź się w garść i wycofaj się, póki możesz. Bo potem już nie będzie odwrotu. Chyba wiesz, w co się pakujesz?
Zapytał go prosto z mostu, zerkając przy tym w stronę sklepu, w którym to miało dość do wyrównania rachunków.
- Jesteś pewien, młody?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 313
Join date : 16/10/2015
PisanieTemat: Re: Light 'em up - retrospekcja    Pią Cze 24, 2016 11:52 am

Co właściwie w tej chwili czuł Hikaru Kasai? Był podekscytowany i to było pewne. W momencie, kiedy Shintaro pojawił się na horyzoncie, samego chłopca opuściła zupełnie niepewność wszelkiego rodzaju, a w jego sercu zagościła po prostu ekscytacja, której nie krył; to, co teraz czuł można było porównać do tego, co czuje nadpobudliwy szczeniak, kiedy właściciel zabiera go na spacer. Różnica polega jednak na tym, że Hikaru nie miał zamiaru merdać ogonem i nie uznawał tego mężczyzny za swojego właściciela, o nie. Nie na pierwszej randce.
- Miło mi pozna-- - zaczął chłopak, jednak zaraz zamknął usta. Mężczyzna kontynuował swoją wypowiedź i nie brzmiało to tak, jakby faktycznie miał go za swojego prawowitego wspólnika w tej robocie i teraz Hikaru poczuł się zawiedziony. Przecież nie był małym dzieckiem, którym trzeba się było opiekować bez przerwy! Radził sobie sam, nie robił głupot i zawsze wszystko mu szło - to był mocno wyidealizowany scenariusz, jednak innego chłopak do siebie nie dopuszczał. 
- Jestem pewien jak nigdy, baaaaka! - Obwieścił głośno, po czym obrócił się w kierunku wspomnianego sklepu. Po jego minie było widać, że jednak ostatecznie trochę taki pewny siebie nie jest. Starał się jednak zamaskować to przed mężczyzną, by ten widział, że chłopak poczuł się urażony, ale że jednak się nie boi i da radę wykonać poleconą im robotę. 
Hikaru tupnął nogą ze złością i skrzyżował ręce na klatce piersiowej, by pokazać, jak bardzo zirytował go w tej chwili Shintaro. Zmierzył go gniewnym spojrzeniem, a uczucia wewnątrz chłopca zmieniły się teraz nieznacznie; dalej był podekscytowany, jednak trochę też zestresowany i znowu niepewny, a to wszystko z winy tego kolesia! Przyszła pora na zmianę strategii, teraz Hikaru grzeczny i uroczy już nie będzie, o nie. Teraz czas było pokazać Shinowi, że jest profesjonalistą, który nie cofnie się przed niczym, no i oczywiście, że wcale nie jest dzieckiem! 
- A ty jesteś pewien? Chodź no już... Wymyśliłeś coś? Pewnie masz jakiś plan. Jak nie masz, to ja mam na pewno! Umiem się włamywać bardzo dobrze! - Tak, Hikaru w tej chwili właśnie ściemniał, by przypodobać się Shinowi i żeby wyjść na takiego, który wie, co robi. Włamywać się co prawda potrafił, ale potrzebował do tego czasu i wcale nie był w tym znowu najlepszy. Jeśli Shintaro postawi na pozwolenie mu na włamanie do sklepu, to będzie musiał mocno improwizować. 
- Wow... I jak długo się tym zajmujesz? Coś jeszcze poza tym robisz? Shintaro to prawdziwe imię? - Hikaru zasypywał mężczyznę kolejnymi pytaniami, gdy ci podchodzili do sklepu. Na koniec spojrzał na niego z niemym "co dalej?".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 28
Join date : 30/12/2015
PisanieTemat: Re: Light 'em up - retrospekcja    Nie Cze 26, 2016 11:47 pm

W sumie to było całkiem zabawne, gdy dzieciak starał się mu pokazać, jak bardzo jest dorosły i że ten gbur Kimura nie ma prawa go tak srogo oceniać! Przecież masz do czynienia z profesjonalistą, Shintaro, daj się mu wykazać. Może trochę niedobrze, że tak go traktował, jednak w tej robocie nie było czas na jakiekolwiek pomyłki i inne rozterki. Musiał dać mu do zrozumienia, że to wcale nie jest zabawa i że marnie mogą skończyć, jeśli coś zrobią źle. O ile będzie dopisywało mi szczęście. Widząc jednak, że ten nie ma zamiaru odpuścić uśmiechnął się lekko i pokiwał lekko głową.
- Ogarniam, nie denerwuj się już tak bo ci żyłka pęknie.
Skwitował, po czym pstryknął go w nos. Ot, tak dal zaczepki. Choć może nie było tego po nim widać, to jednak się mimo wszystko stresował, jak zawsze. Bo kto wie, czy w ogóle wróci do domu, czy jeszcze dane będzie mu zasmakować wolności i takie tam. Oczywiście nie wątpił w swoje umiejętności, bo zwykle wychodził cało z takich akcji, to jednak zawsze ziarno niepewności w nim kiełkowało. I nijak nie potrafił się tego uczucia pozbyć. Zszedł zaraz jednak na ziemię, zawieszając spojrzenie na młodszym chłopaku, po czym uśmiechnął się jeszcze szerzej.
- Masz plan? No słucham, jaki, pochwal się.
Zaproponował chłopakowi, przy tym krzyżując ręce na klatce piersiowej i z rozbawieniem wyczekując jego odpowiedzi. W końcu musiał dać się mu wykazać, no nie?
- Wiesz, najpierw proponowałbym zająć się najpierw kamerą. O tamtą.
Wskazał na kamerę na skraju budynku, która była nakierowana w stronę drzwi sklepu, by widoczny był każdy, kto się tam kręci. To była oczywiście podstawa, więc trzeba było się nią zająć, coby nie zostać złapanym przez policję, gdy zaczną grzebać w monitoringu.
- Albo tą z tyłu budynku, żeby raczej wejść magazynem. To możliwe będzie bardziej bezpieczne... Innych kamer tu nie ma, wszystko mam już sprawdzone. A potem zostaje tylko wejść do środka. I tutaj chętnie posłucham twojego pomysłu, kolego.
Podpuszczał go coraz bardziej, choć tak naprawdę już szedłby próbować się tam dostać i zrobić swoje. Jakoś dzisiaj wyjątkowo spieszyło się mu do domu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Light 'em up - retrospekcja    

Powrót do góry Go down
 
Light 'em up - retrospekcja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Durarara!! RPG :: Poza Fabułą :: Wspomnienia i sny-
Skocz do:  





ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM DURARARA!! RPG. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kotlet Barani - Autorka ogłoszenia
Ashe - Autorka oryginalnego stylu
Za wszelkie przeróbki odpowiada Izaya.