~
 
IndeksIndeks  PublicationsPublications  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Luźne gadanie o postaciach.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Liczba postów : 201
Join date : 11/02/2016
PisanieTemat: Luźne gadanie o postaciach.   Wto Cze 21, 2016 7:21 pm

Jako, że na chatboxie bardzo, bardzo często poruszamy temat naszych postaci, pomyślałem, że można go przelać na faktyczny temat forumowy i oto przybywam. Jak mówi tytuł, tutaj możemy pogadać o postaciach, jakie odgrywamy - jak się czujemy odgrywając je, ile dajemy im z nas (autorów), jakieś preferowane typy osobowości i tak dalej. Czy ostateczna wersja twojej postaci różni się od pierwotnej? Dlaczego jest taka a nie inna? A może macie jakichś ulubieńców, których mimo wszystko nie sprowadziliście na forum? Zaś osoby grające kanony - narzucona osobowość wam przeszkadza czy wręcz przeciwnie? Czemu wybraliście akurat taką postać? Rozmowa jest otwarta na te i inne tematy dotyczące naszych postaci. Indżoj. :> 

(mój post się pojawi jako osobna wiadomość. Ot, nie chcę blokować osób, które chciałyby się wypowiedzieć :<)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 109
Join date : 02/01/2016
PisanieTemat: Re: Luźne gadanie o postaciach.   Wto Cze 21, 2016 8:31 pm

To ja będę pierwsza, a co. Wykorzystam pływającego Shinrę i chwilę spokoju (Jezioro Wigry pozdrawia. xD)
A więc tak: dlaczego Shizuś? Bo tą postać ubóstwiam! Od początku oglądania anime ubóstwiałam pana z automatami i widziałam w nim coś więcej, niż maszynę do rzucania maszynami. Jeśli mam być szczera, to rozwalał mnie po całości  - pamiętacie  tą  scenę z długopisem albo "kill kill kill" i jazdę na motorze Celty? No i Drejki ma pewnie jeszcze te gify ode mnie z  kotem, który bezczelnie dominuje blondyna...kurde, muszę wreszcie tu wstawić dalszą część kocich przygód Dokusonmaru, jak wrócę...
Ale przejdźmy do rzeczy. Jeśli chodzi o to, jak mi się gra:  gra mi się Shizusiem cudownie. Ponieważ jest to moja ulubiona postać z całego DRRR!!, myślenie jego kategoriami (mam tu na myśli coś w stylu "widzę postać XYZ. Jak zareagowałby na nią Shizuś, jeśli ma być kanoniczny?") Staram się mimo wszystko po prostu grać nim jak najnaturalniej, tworzyć takiego Heiwajimę, którego pamiętacie z anime...z małymi zmianami - bo mimo wszystko czas zmienia człowieka.  I jeśli szczęście pozwoli i user, to może nawet spróbuję pomyśleć o jakimś malutkim, fabularnym ShizuVoro, bo marzę o czymś takim.
Czy jego osobowość mi przeszkadza? Nie. Szczerze pisząc, to o wiele lepiej gra mi się postacią z narzuconym charakterem, niż OC. Po prostu...jakoś łatwiej mi wyobrazić sobie sytuację, mając konkretny charakter i kojarząc postać z np. anime, niż podstawiać ją do totalnego randoma.
A teraz oddaję głos innym i w razie jakichkolwiek jeszcze pytań do mnie zapraszam śmiało na pw.

_________________


Where did I go wrong? I lost a friend somewhere along in the bitterness.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 201
Join date : 11/02/2016
PisanieTemat: Re: Luźne gadanie o postaciach.   Wto Cze 21, 2016 10:33 pm

Też marzę o ShizuVoro. Hehesie. Próbowałem kiedyś grać Voronę w erpach. 

Izaya Orihara 
✖ ... Kanon, który mnie zauroczył swoją złożonością charakteru. Po prostu. Uważam go za idealne narzędzie dla Mistrza Gry i podporę fabuły. Nie ma być ona scentralizowana na Izayi, o nie, po prostu on wie i może więcej, niż inne postacie. Swoją drogą bałbym się, że gdyby nie ja i nasz forumowy Shizuś to ktoś by przejął te fajne postacie i zepsuł je poprzez robienie Shizayi. 
✖ Właśnie. Hejtuję Shizayę. 
✖ Gram Izusia dlatego, że staram się go zrozumieć. Tak w znacznej mierze. Poza tym lubi go ze względu na to, że jest trollem. 
✖ ... Jest też bliski mojemu zawodowi marzeń. Detektyw nie informator, ale też zdobywa informacje za pieniądze. 
✖ Uwielbiam jego sposób myślenia. Po prostu. 
✖ Opieram go bardziej na wydaniu z Light Novel aniżeli anime czy mangi. Rysunkowe adaptacje spłyciły go. 
✖ Podobieństwa między mną a nim? Nie ma ich, nie licząc tego przysłowiowego "kochania ludzi" i chęci zdobywania wiedzy o nich. 

Aleksiej Woronin
✖ Jedna z dwóch moich najstarszych postaci, Aleksiej ma już jako pomysł 6 lat. Yep, został wymyślony jak miałem ze 12, jednak dłuższy czas był porzucony. Na forach istnieje od 2014 roku. 
✖ Początkowa wersja rudzielca była twórcą broni palnej. Miał być badassem. Po latach wyszedł na światło dzienne jako... 
✖ ... tsundere. No, może nie do końca, ale problemy z wyrażaniem uczuć i stereotypowe reakcje na otoczenie są. W każdym razie później był niezbyt stabilnym emocjonalnie łowcą demonów, który dążył do stworzenia idealnej amunicji do zwalczania tychże. Teraz jest kim jest - został w miarę uspokojony i grzeczny. 
✖ Związki? Błagam, tą sierotą interesował się tylko świr robiący materiały wybuchowe (aktualnie znany jako Hatori) i nimfomanka, którą friendzonował nie wiedząc o tym. Tak, poszedł z nią do łóżka i tak, poszedł spać jak w swoim. I tak, tylko spał. Teraz bardzo interesuje go błazen. Z deszczu pod rynnę? 
✖ Podobieństw, w przeciwieństwie do Izayi, jest sporo. Aleksiej jako jedna z moich najstarszych postaci ma ze mnie sporo i nie, nie ma to na celu idealizowania go w żaden sposób. Nie potrafię grać osób idealnych i boję się ludzi, którzy to robią. Poza tym, popatrzcie na niego. Z której strony to stworzenie jest idealne? xD Alek kumuluje w sobie kilka cech, które widzę w sobie i między którymi widzę pewne powiązania. Jest upartym hejterem, pracoholikiem, stara się robić na ludziach jak najgorsze wrażenie by się czasem nie zbliżali, ale w gruncie rzeczy ma dobre serce. Chyba. Poza tym wszelkie reakcje na bycie miłym, które z niego wypełzają na chatboxie... No, one nie są ani trochę przesadzone. Ja tak naprawdę reaguję. 
✖ Wszelkie jego słabości są też moimi. Większość ciekawostek tyczy się także i mnie. 
✖ Co mogę jeszcze o nim powiedzieć? Gra mi się nim najlepiej, bo jest mi bliski i wiem, co by zrobił w jakiej sytuacji. Uważam go za jedną z lepszych moich postaci. Aha, no i kolor włosów też ma mój. 
✖ Miał być nauczycielem w Rairze. Amen. 
✖ ... Jeśli wygląd skomponować z seiyuu, to technicznie rzecz biorąc Alek ma głos Miyano Mamoru w wydaniu z Death Note'a. Moim zdaniem całkiem pasuje. :| 


Hikaru Kasai 
✖ Ta postać ma osiem lat. Nazywał się Drake. Już nie wiem nawet, dlaczego. Chyba się natknąłem na jakąś postać z tym imieniem i mi się spodobała. :| Nie wiem, czy to nie był Nathan Drake z Uncharted. Ogólna idea tego padalca była taka, że "chcę mieć postać, która jest złodziejem". Też był długo porzucony i na forach też jest od 2014. No to wersja forumowa. Był... czarownikiem, który specjalizował się w pirokinezie. 
✖ Tutaj też miał to robić, ale z tego zrezygnowałem, żeby nie nakręcać ludzi na moce. SERIO, NA TYM FORUM NIC WAM NIE DAJĄ. :I Po prostu postanowiłem postawić na to, że jego rodzice pracują dla... Nebuli. Zonk. Jeśli ktoś czytając jego kp nie domyślił się gdzie pracują, to tu ma odpowiedź. 
✖ On też ma ze mną sporo wspólnego. To jest ciapowatość, ufność wobec ludzi i przeżywanie byle czego. Czyli w sumie chyba lepiej niż u rudego. Jeśli chodzi o podobieństwa... idąc dalej... eh, też nie wyglądam jednoznacznie i nie brzmię jednoznacznie. Trap, tak. :| Kasiek został jednak też trochę ugrzeczniony... 
✖ Nigdy nie był z osobą, która była niższa od niego, z kobietą ani kimś, kto nie umiałby trzymać go pod jakąkolwiek kontrolą. Nawet nie umiem go widzieć z kimś niegroźnym i spokojnym... 
✖ Widzieliście, ile rzeczy go przeraża? Co jeśli powiem, że mnie one też straszą? 
✖ Zaś tutaj patrząc po obu zaklepanych wyglądach ma Hiroshiego Kamiyę (Yato) i Yuukiego Kaji (Onsoku no Sonic). Mi to nie pasuje do niego ani trochę, ale wygląda śmiesznie, bo ma Yato i Yukine, ale też Leviego i Erena. Hehe. :|
✖ To stworzenie też mi się świetnie pisze. 

Wilk 
✖ "Najmłodsza" z moich postaci tutaj. Nie ma żadnych zmian poza tym, że był wojskowym. 
✖ Podobieństwa ze mną to brak asertywności i pokorność wobec ludzi, którzy są postawieni wyżej ode mnie. Poza tym Wilk stara się 
✖ Wilk i Zając byli robieni pod bycie powiązanymi ze sobą. Zając był kapitanem oddziału Wilka. 
✖ ... Po VA nie patrzę, bo i Rosja i Fujimon nie mają odpowiedniego głosu ani trochę. :< 
✖ Wilkiem, chociaż jest najbardziej małomówny, piszę najdłuższe posty i było tak odkąd go wymyśliłem. 

Gilbert
✖ Gilbercik ma ze dwa lata jako postać. Jedyna zmiana... No cóż, kiedyś był wampirem. Tu by nie przeszło, welp. 
✖ Nie czuję z nim żadnego powiązania poza tym, że mam wypaczone pojęcie na temat bycia uroczym i wielką słabość do ładnych rzeczy i ludzi. 
✖ Też mi się nim raczej dobrze pisze. Ten psychol jest zdolny do wszystkiego. 
✖ Brak seiyuu przy wyglądzie, bo ten pochodzi z gry. Ale gdyby ktoś był zainteresowany... fanowskie piosenki, w których ludzie wcielają się w postać z wyglądu Bercika: Look my wayFighting for youEh? Aa, sou (wersja Ib)Heat-Haze with Ib (Garry's POV). But still, niezbyt mi pasują poza ostatnim i pierwszym. Luj, że pierwszy śpiewa dziewczyna. Luj. 
✖ Chociaż jako drugi wizerunek dobrze brzmi Tsukiyama z TG. Kolejna postać o głosie Miyano. :| 

... Nah, koniec nudzenia. :|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 99
Join date : 18/06/2016
Age : 27
PisanieTemat: Re: Luźne gadanie o postaciach.   Wto Cze 21, 2016 10:44 pm

Cóż... Aktualnie moja postać na tym forum wprawia mnie w potrójną schizofrenię ze względu, iż mój bohater jest moim przeciwieństwem, a jego wewnętrzne ,,Ja" jest przeciwieństwem mego przeciwieństwa i zarazem moim przeciwieństwem, co tworzy w tej grze trzecia osobą. W dodatku ta postać uwielbia zmieniać to kim jest. Reasumując, moja postać sprawia, ze się gubię i ciężko czasem się przez nią przebić, przez co mam pokój wypełniony pięćdziesięcioma odcieniami Akashiego aka Hiromiego aka Kyoyi aka Mojego Tworu.
Coś więcej napiszę o nim po dłuższym pobycie. To takie... chwilowe obserwacje.
uszanowanko

Edit: Po przemyśleniu stwierdziłam, że mogę już wypisać parę podobieństw, które zauważyłam pisząc KP:
- tak naprawdę trudno zdefiniować u niego charakter
Gdy w jego przypadku wynika to z ciągłej zmiany ról tak u mnie ze względu na to, iż jestem ogromnym neurotykiem i posiadam ogromne zachwiana emocjonalne... Co na jedno wychodzi.
- dokładność w wykonywaniu pracy
Jak u Hiromiego jest to dokładność doprowadzona do perfekcji, a nawet przesady, tak u mnie... Nienawidzę, gdy coś jest zrobione na tzw. "odwal".
- chemia i matematyka
Jestem na rozszerzonej matematyce i chemii. Więcej chyba nie muszę tłumaczyć.
- nie lubi słabości
Jak powyżej.

Takie... Podobieństwa, które jako pierwsze mi się nasuwają.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 86
Join date : 24/01/2016
PisanieTemat: Re: Luźne gadanie o postaciach.   Wto Cze 21, 2016 11:52 pm

...a ja bym to napisała w odcinkach z racji niechęci do rozprawek. Ej, kocham się rozpisywać o postaciach, a mam ich kilka. Liczę więc na to, że ktoś jeszcze po mnie napisze c:

Dawno dawno temu osoba jednocześnie zmęczona RPG i za nimi tęskniąca natknęła się na forum DRRR dopiero co otwarte. Pomyślała, że chciałaby pokazać się od radośniejszej strony, żeby nie zrażać do siebie ludzi.
...a potem stworzyła pierwszą swoją postać - aroganckiego i zarozumiałego studenta. Poznajcie Makoto :3.
Tak ogólnie rzecz biorąc, zdecydowanie wolę pisać OC - są bardziej "moje" i wiem, co miałam na myśli, tworząc je. To takie literackie dzieci, za które odpowiadam :3. Z kanonami mam z tym większy problem, ale o tym nie teraz.
Czy wyszedł mi jak chciałam... w dużej części tak. Jedyne co bym mu zarzuciła to to, że stał się milszy niż miał być. Stał się wujkiem niechcianą radą, który jednak nie zawsze ma wywalone na ludzi wokół c: Ale jest to postać, której chyba dałam najwięcej od siebie, swoich cech  postawy *choć wolę myśleć, że u niego to przesadnie wyostrzyłam, bo za aż tak arogancką to się nie uważam :c* Rzecz jasna są wciąż różnicę, nie że kalka w kalkę, ale mimo to można dostrzec wiele podobieństw. Na przykład cyniczne poczucie humoru ukryte pod pozorną obojętnością i pokerfacem. I złośliwość. Choć to bardziej Yoshiego. A jak mi się pisze, to bardziej zależy to od wątku oraz mojej weny na posty. No i jeśli chodzi o kwestie wątku, to raczej o sytuacje "jak by się gość odnalazł w danej sytuacji". Jak nie wie, co zrobić, to i ja nie wiem, co napisać. I jednak staram się być za miła dla ludzi. Ale jednak jest to moja pierwsza próba stworzenia inteligenta, bo wcześniej grałam jedynie postaciami niewykształconymi, raczej uczącymi się na błędach i bazujących na własnym doświadczeniu. Inna sprawa, że grałam w klimatach średniowiecza, więc tam o porządne wykształcenie średnio. Chociaż miałam jednego bucowatego, wykształconego i aroganckiego szlachcica!
...nienawidziłam go. Znaczy nie umiałam pisać zupełnie i przez niego właśnie zraziłam się do męskich postaci. Tak, wcześniej grałam niemal jedynie kobietami z drobnymi wyjątkami. (Zresztą Hiromi świadkiem, bo nasze dwie mendowate postacie miały ze sobą chyba najdłuższy wątek D:) Aż sama się sobie dziwię, bo generalnie ciężko mi stworzyć kobiecą postać, która nie będzie zupełną sierotą (a nie znoszę jęczących bab) ani Mary Sue. Więc w sumie Makoto przerwał tę passę i przywrócił dobrą passę męskich postaci. Przywrócił, bo komuś wcześniej się to udało...

...a był to mój Reijin, który chociaż miał robotę Hayato (diler), bardziej z zachowania przypominał mego Błazna. Chociaż jedynie powierzchownie, bo wewnętrznie był dużo większym skurwielem D: (za wulgaryzmy przepraszam). Był on przyjacielem psychopaty pozwalającym mu na wszystko. Ale taka beztroska i pogoda ducha w każdej sytuacji przeszła na Yoshiro (notabene w wersji light pochodzi ona ode mnie - choć rzecz jasna nie tak skrajna). Sam Błazen jest z kolei dzieckiem w ciele dorosłego. Znaczy jego mentalność jest na poziomie niewinnego małolata, który systemu moralnego jeszcze sobie nie wykształcił. Dlatego w niczym nie widzi jakiegoś zła ani dobra. Sam z siebie raczej niebezpieczny nie jest... a raczej nie jest agresywny. Niebezpieczny staje się, gdy ma na kogoś zadanie. Lub nieumyślnie przez swoje zachowanie pozbawione instynktu samozachowawczego. Ale gotów zachwycać się każdą drobnostką, jak dziecko dopiero poznające świat. Jest przy tym nieuleczalnym wesołkiem i nie wyobrażam go sobie w gniewie. Nigdy, serio :|. W smutku tak - na 2 min, po czym by o sprawie zapomniał.
Poza wyszukiwaniem we wszystkim dobrych stron ma po mnie roztrzepanie i postrzeganie świata. Znaczy ułomność w postrzeganiu świata. Widzi tylko to, na czym się skupi, reszta mogłaby nie istnieć i jej nie rejestruje - tak, to po mnie. Ja jestem mentalnie ślepa i jak pozwolę myślom błądzić, to nie zauważam osoby wołającej mnie stojącej kilka metrów dalej. Ale chociaż przez jezdnie umiem przechodzić, nie jak niektóre sierotki boże ;-;.
Pisze mi się nim rewelacyjnie. Tu nie mam blokady "nie wiem co robić" - on jest zdolny do wszystkiego, byleby zachować naiwność, dosłownie traktować większość wypowiedzi, no i nie tracić humoru - A TO UMIEM CHOĆBY NA ZŁOŚĆ LUDZIOM :I. Takimi wesołymi psychołkami pisze się nadzwyczaj dobrze... Mi znaczy się :3. I niespodzianka, bo chociaż za egzaltacją nie przepadam, to u niego nadzwyczaj dobrze mi się wpasuje.

Miały być odcinki, więc skrajne we wzrośnie postacie zachowam sobie na kiedy indziej. Ale dodam jeszcze coś o Rocchim. Czemu go wybrałam z kanonów? Raz, był poszukiwany na forum i nie kryję, że nieco to wpłynęło na mój wybór. Ale też należy do moich ulubionych postaci z DRRR. Druga to Akabayashi, btw. Odkąd się pojawił, strasznie lubiłam jego podejście. Też jest wesołym człowiekiem, ze swoimi zasadami, których broni. Ma świetne dla mnie podejście do swoich znajomych i bardzo lubię poczucie odpowiedzialności za swój gang. No i wydaje mi sie mniej skomplikowany od większości innych postaci z uniwersum. Bałabym się brać bardziej znanych głównych bohaterów, przeczuwając, że nie umiejąc się do wizji autora dopasować, zepsułabym postać.
A mimo to czasem strzelam sobie facepalmy, patrząc na mój wybór. Ja grająca casanovą, hejcąca 95% romantyczności widzianej czy to w literaturze filmach czy rzeczywistości. Rzecz jasna nie żebym była zupełnie niewrażliwa, ale boli mnie masowo występującą przy wątkach romantycznych bezsensowność i brak rozsądku. A tu nagle postanawiam grać twórcą haremu.
Przez to, że sama postaci nie tworzyłam, a jedynie ją przejęłam, gra mi się nią dużo ciężej niż moimi OC. Zawsze mam poczucie, że a co, jeśli ją źle interpretuję D: W końcu nie siedzę twórcy DRRR w głowie i jako twórca półtorej powieści wiem, że niemal niemożliwe jest, by ktoś inny pojął do końca twoje literackie dziecię i poprowadził je, jak ty byś to zrobił/a. Ale zawsze staram się odwoływać do głównych cech i jakoś ich się trzymać D: Nie wiem, czy mam z nim cokolwiek wspólnego - może poza tą lekkością ducha, którą ma też Błazen.

I to tyle na dzisiaj! :3 O pozostałych sierotach opowiem o ludzkiej bardziej porze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 93
Join date : 27/02/2016
Age : 20
PisanieTemat: Re: Luźne gadanie o postaciach.   Sro Cze 22, 2016 3:51 pm

*wychyla się zza fotela* Ktoś powiedział, że gadamy o swoich postaciach?
Więc zacznę od Yoko. Zacznę od tego, że pomysł na tą postać na początku był zupełnie inny, ale mi nie szło za bardzo pisanie takiej meh karty. Poszukałam więc inspiracji w moich starszych postaciach. No i tak z połączenia rudej tsundere i małej, uroczej pierdółki wyszła Yoyo. Z postaci, które dotychczas stworzyłam chyba to właśnie z Yoko mam najwięcej wspólnego. Staram się udawać złą cholerę, ale mi nie wychodzi, wielbię książki, nie umiem przebiec kilku metrów, bo dostaję zadyszki, awanturuję się o byle pierdołę, żeby potem i tak się rozgadać... Brzmi znajomo? Łatwo jest mi myśleć jak ona, bo mój tok myślenia niewiele się różni od tego jej. I dlatego też łatwo mi się nią gra.
A co z Chie? Pomysł na napisanie jej karty przyszedł do mnie... ot tak, po prostu. Leżałam sobie na biurku jak na leniwą bułę przystało i jakoś w mojej głowie pojawiła się Chieko. Jest dość podobna do mojej starszej postaci. Z tego powodu wybrałam też jej imię. Ta starsza istotka nazywała się Chie. Z nią jest mi dużo trudniej się utożsamić, zwłaszcza, że przyzwyczaiłam się do Yoko, a te dwie są swoimi przeciwieństwami. Moim aktualnym celem jest ogarnięcie pisania Chieko, bo jakoś z czasem zaczęłam w niej widzieć taką uroczą tsundere. A tak nie może być! A przynajmniej nie u niej. Ostatnio zastanawiałam się czy nie zrobić z nią takiego czegoś, jak Kenta z Aleksem. Mam pomysł na nieco łatwiejszą dla mnie postać, a tą jakos mi nie idzie... Ale to się zobaczy!


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 109
Join date : 06/01/2016
Skąd : Tokyo
PisanieTemat: Re: Luźne gadanie o postaciach.   Sro Cze 22, 2016 5:38 pm

To teraz ja! A ja mam państwu do przedstawienia opowieść o tym, jak zostałem Shinrą i Akirą!

Czemu doktorek? Po kolei: choć chodziłem do technikum, od zawsze ubóstwiałem chemię (bo pani profesor była cudowna ♥), a chemia jakoś mi się wiąże z naukowcami i nauką. Początkowo, jak kojarzą tu niektórzy, byłem ruskim doktorem, potem przyszedłem na DRRR!! i zobaczyłem, że Shinra jest wolny. Natychmiast rzuciłem się na niego jak kot na myszy, bo poczułem tu swoistą, hehe, chemię. Poza tym podobała mi się jego pogodna natura i o wiele łatwiej mi się gra np. takimi naukowcami jak Shinra czy Raskolnikow, niż np. seksownymi Gary Stu, których narzucają niektórzy. Nie mówię tu, broń Boże, o Drejkim czy Torim - piję tu raczej do rozmowy chatboxowej o złych adminkach i złych kobietach...ale pomijając temat kobiet. Shinra ma wiele z mojej energii życiowej, staram się nie przesadzać z tym, ale jego śmiechometr regularnie jest powyżej 100 - tak go sobie wyobrażam. W jego relacji i boskim uwielbieniu Celty było wiele z tego, czym obdarzałem moją byłą narzeczoną. No i to może zabrzmieć dziwnie, ale doktorek był tak słodki, że nie mogłem go pozostawić na łaskę jakiegoś randoma. ;-;
Akira z kolei powstał na bazie mojego hype' a na K-Project. Nie zrozumcie mnie źle, nie chciałem przenieść w te realia Mikoto obdarzonego mocą Płomienia i będącego żywą pochodnią xD Po prostu wygląd tej postaci idealnie odpowiadał moim wyobrażeniom postaci mhrocznego indywiduum, chcącego wiedzieć, jak istnieć. Akurat ten OC powstał niedawno, ale ma wiele z moich postaci, którymi grałem i ze mnie samego. Po mnie "odziedziczył" lenistwo i żądzę snu, ze starej postaci Nathaniela Gray, którym grałem erpegi na gg po zamknięciu pewnego forum, ma słabość do papierosów Marlboro i specjalny naszyjnik, z kolei z jeszcze innej postaci...Dobra, stop. Zrobiłem z niego narkomana całkiem przez przypadek - miał być "odwrotnością" Shinry, sprawdzeniem, czy wychodzą mi mroczne potwory z piekła rodem. Sporą inspiracją był tu szczególnie Hayato, bo ciekaw byłem ich interakcji xD Najbardziej jednak jestem zadowolony z wątku z Kentą - tak bardzo idealny hejt na gliny ♥ Postać nieznajomej blondynki, zmarłej w wypadku, jest nawiązaniem do...dość trudnego przeżycia związanego z innym forum, którego nie chciałbym tu przywoływać. Cóż, w zamyśle Shinra miał być słodki i emanujący energią, a Akira demoniczny, przeklęty...Aha, no i tego. Mam plan, żeby go zabić. :D Więc jak gdzieś będzie opcja do uśmiercania, to serdecznie polecam tego pana.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 68
Join date : 23/01/2016
Age : 18
PisanieTemat: Re: Luźne gadanie o postaciach.   Sro Cze 22, 2016 10:13 pm

Teraz ja!
Zacznę może od tego, że... nie spodziewałam się nigdy, że zrobię trzy postaci aż. Ba, nawet raz z łapką na sercu przysięgłam, że Hiro będzie moją jedyną postacią, bo rzekomo z większą ilością bym się nie wyrobiła. Przysięga ta mi nie wyszła może dlatego, że tylko lewą łapkę potrafiłam wtedy do serca ładnie przyłożyć, a może... no właściwie jakby nie patrzeć, każdy z tych gości ma w imieniu cząstkę "hiro". Hmm... tak więc wszystko się zgadza! Zrobiłam Hirosiową inwazję i cóż... teraz o Hirosiach trzeba by trochę powiedzieć!

Zaczynając od pierwszego - czyli Hiroshiego o nieswoim nazwisku aktualnie - przyznam, że w sumie nie planowałam takiej postaci. Leżąc w szpitalu jeszcze, myślałam, jaką by osóbkę wymyślić, a że Makoteł mi zaproponował bycie jego przyjacielem (co brzmi śmiesznie... userka Makoteła zaproponowała, żeby ta moja postać została przyjacielem Makoto, o), zgodziłam się w miarę chętnie. A choć miałam z tego powodu lekko narzucony charakter, nie przeszkadza mi to zupełnie, bo... bo mi się to po prostu podoba. Wprawdzie niekiedy ciężko mi nim grać, bo sama nie jestem tak wesołym i rozgadanym człowiekiem, poza tym Hiro częściej mówi niż myśli, więc tym bardziej się muszę zastanawiać, o czym to może nawijać... ale naprawdę lubię nim pisać. No i przez taki charakter sama się trochę zmuszam, żeby bardziej do ludzi wyjść. Łatwe to nie jest, ale się da...! Zresztą już zauważyłam, że stałam się o wiele weselsza niż rok temu... może to zasługa również Hirosia, kto wie :3. O tyle proste przy graniu nim jest to, że w sumie cokolwiek powie, będzie raczej dobrze... Także coraz mniej się przejmuję tym, co w tych postach się znajduje xD.
I cóż... wielu podobieństw z Hiroshim nie mam. Znaczy... zależy. Bo dla niektórych ludzi potrafię być równie miła co on. Aaaale... to są właśnie raczej szczególne osoby. Wspólny mamy głównie wygląd xD. Niskie istoty, blond włosy, szaro-niebieskie oczy, połamane ręce i też lubię chodzić w koszulach! Z zainteresowaniami już średnio, bo pan blondasek prawie boi się książek, a szkoła i nauka to w ogóle horror... Cóóóż... nie żebym sama przepadała za zakuwaniem, ale mimo wszystko staram się cokolwiek wrzucić do głowy... :3 No i Hiro rzekomo ma spore powodzenie u płci przeciwnej (choć ekhem... w sumie ma męża, więc no...) ... ja z kolei forever alone...
Ale! Jakkolwiek wielu różnic bym nie znalazła, Hiroshiego uwielbiam :3.

Drugi powinien być w sumie Itsu, bo sam pomysł na postać krążył mi po głowie od... zapewne od marca, teraz nie jestem pewna. I pojawiłby się jako drugi, gdyby nie to, że na jakiś czas wtedy zamknięto grupę uczniów Rairy. W sumie przez chwilę (ok. 5 minut) Itsu był rudym złym doktorkiem z Nebuli, ale zrezygnowałam z tej idei, bo nic mi się nie kleiło. A że w tym samym czasie mniej więcej na forum pojawił się Hayato o wyglądzie Murasakibary z KNB, w rozmowie z kapitanem rzuciłam luźnym tekstem, że śmiesznie by było, gdybym wpakowała swoją postać do Nebuli... i gdyby miała wygląd Midorimy. I... i właśnie dzięki temu mamy pana Iwiaizumiego ;__;. Nie powiem, bardzo się z tego faktu cieszę... Bo po pierwsze: w całej mej rpg'owskiej karierze brakowało mi takiej osóbki bez uczuć; a po drugie: gdyby nie on, rudy ujrzałby światło dzienne jeszcze później... albo nigdy!
To tak słowem wstępu, a teraz przechodząc do samej postaci! Neoś jest... zły. I o to chodziło, miał być zły. Co prawda nadal uważam, że się zepsuł na cb, ale może nie aż tak bardzo, skoro tylko dla jednej osoby robi wyjątek i nie ma zamiaru jej zabić :3. W każdym razie! Będę go trochę chwalić, ale... podoba mi się jego charakter i podejście do świata. Sama nienawidzę osób jemu podobnych, temu też nie protestuję, kiedy ktoś chce mu zrobić krzywdę albo cokolwiek innego, co go tylko jeszcze bardziej wnerwi. Mimo wszystko to "pokroję cię, marny człowieku" w jakiś sposób mi odpowiada... i niesamowicie przyjemnie się nim gra. Jak u Hiro piszę lekko i bez bardzo dużych problemów, tak tu jeszcze się z tego cieszę. Widać muszę mieć w sobie coś z tego podłego doktorka ;__;.
... i w sumie mam. Zaczynając od wyrazu twarzy mówiącego "zgiń" (nawet kiedy się uśmiecham, się mnie ludzie boją...), a kończąc na... hm... ciężko określić, na czym. Bo w końcu nie krzywdzę umyślnie ludzi, nie jestem chyba aż tak chamska, żeby ignorować innych i... oh, moment. Tu już pasuje. Tak, jestem podłą mendą, która mrozi spojrzeniem i się nie odezwie, bo... bo nie. Cóż. Ogólnie staram się tej złej strony nie pokazywać, aaaale skoro już mam na kim, to czemu nie :3.
A z podobieństw jeszcze - okulary i zawód. Wprawdzie póki co nie pracuję, ale myślę, żeby iść w kierunku czegoś powiązanego z mikrobiologią itd. I raczej mi się nie odmieni :3.

I na koniec Itsu! Czyli gościu, którym póki co długo sobie nie popisałam... a istnieje od dawien dawna ;___;. W sumie tu akurat mogę przyznać, że pomysł na niego co chwila się zmieniał... a że ostatnio brakowało mi strasznie kogoś wiecznie smutnego, zatrzymało się wszystko na niezdecydowanym chłopaku, który lubi się stapiać z tłumem. Czyli kimś bardzo do mnie podobnym. Naprawdę, pisząc kartę co chwila myślałam "znowu jak ja..." iii... i w sumie wyszło nawet dobrze. Przypomniałam sobie, że właściwie miałam już podobną postać - białowłosego, mizernego siedemnastolatka, który odzywa się niemalże tyle co nic. A że Merrila uwielbiałam i przyjemnie się nim pisało, mam nadzieję, że z tym tu rudym będzie podobnie. Jest tylko między nimi mała różnica... jak Merril miał własne zdanie, tak Itsu tego brak. (No i nie licząc koloru włosów i... o matko, biały był taki niski... :| ) W sumie można by się zastanawiać, na co mi tak nijaka postać... bo sama uważam, że jest nijaki, tak... Cóż, dla własnej równowagi :3. Każdy z tych gości odzwierciedla jakieś moje zachowania, no a że jestem raczej ponurym pesymistą, potrzebowałam Itsu, o! :3
A po mnie ma on unikanie ludzi... i bawienie się w kameleona ;__;. Plus zanik własnego zdania i brak asertywności (a to jest straszne akurat! Bo są mendy, które wiedzą, jak tę rzecz wykorzystać :<).

I w sumie tak nie wspomniałam o tym, ale... wszystkie fobie moich postaci są jak najbardziej moje :D. No... Naohiro się nieco wybija, bo samego ognia się nie boję, poparzenia już bardziej, ale przed burzą to w ogóle teraz uciekam. Jednak psy u Hiroshiego i łamanie kończyn czy przejazdy kolejowe Itsu - moje największe lęki ;__;. (Powinnam komuś jeszcze dorzucić biedronki, ale to dla następnego będzie...!)

Piszę tego posta od wczoraj, miał już trzy wersje, a choć pewnie bym miała więcej do powiedzenia, nie mam już do niego siły D:

A na koniec wytłumaczę jedną rzecz... Bo jakby... Początkowo "hirosiowanie" nie było zamierzone. Hiroshi - ok, pierwsza postać, nic do imienia nie miałam. Kiedy zaczęłam szukać jakiegoś pięknego miana dla zielonego, natrafiłam na Naohiro i mi się bardzo spodobało. Ale długo się w sumie wahałam, czy ostatecznie tak go nazwać - bo już wtedy dziwnie trochę było mi mieć dwóch Hiro. Ale poszło. A Itsu... Itsu to już inna historia xD. Ktoś, nie powiem kto!, podsunął mi taki zły plan, by do Itsu dokleić "hiro", choć jego pełne imię miał brzmieć Itsuki. Cóóóóż... tu właśnie objawiła się moja nieasertywność i nie mogłam się nie zgodzić! Spodziewajmy się więc, że jeśli kiedyś wymyślę kolejną postać, też będzie miała to "hiro"... (A jak coś Hiromi to kradziej, nie ja, żeby nas nie mylić przypadkiem! xD)

... tyle!

_________________
jak to Hiroś gra w chińczyka~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 262
Join date : 07/01/2016
Skąd : Mazury
PisanieTemat: Re: Luźne gadanie o postaciach.   Pią Lip 01, 2016 12:07 am

Jako rzekłam, tak też robię - kontynuuję wywody o swoich postaciach. ostały mi jeszcze dwie, gigant i karzeł. Może w kolejności chronologicznej powstawania dam c:

Więc Yoshi powstał po tym, jak obejrzałam Kamigami no Asobi - bo uznałam, że tamtejsze postacie są stworzone po to, by brać je na avki. Całkiem często zresztą jakiś wygląd postaci inspiruje mnie do zrobienia postaci, więc nic dziwnego w tym nie widziałam. Miałam trochę problem, kogo wybrać - acz jako hipster zobaczyłam, że Uczniowie Rairy są opuszczeni i uznałam, że na zwykłego uczniaka nadaje się Takeru, który notabene był jedna z moich ulubionych stamtąd postaci. I z zachowania był zupełnym przeciwieństwem Yoshiego :3. Taki mały tsundere wkurzający się na każdy żart, którego ofiarą padał... a które wywijała inna postać, która charakterem jest Yoshiemu dużo bliższa. Nawet nie bardzo wiedziałam, jak to wyjdzie - ale jakoś wyszło.
Nie mogę odpowiedzieć na pytanie, czy wyszedł, jak planowałam, bo go nie planowałam. Zresztą często tak mam, że tworzę tylko jakieś drobne zarysy, z zamiarem przekonania się o szczegółach charakteru w trakcie gry, gdy one same wychodzą na wierzch z automatu. I muszę przyznać, że gra mi się nim całkiem spoko, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę fakt, że niewiele ma on ze mnie. Poza wewnętrzną złośliwością, którą on bez namysłu wyraża na głos, a ja zostawiam sobie w myślach. Oraz byciem karłem. I w taki sposób właśnie staram się nim pisać - pisząc to, co bym pomyślała sobie sama wewnętrznie c: I on tu jest też takim przypomnieniem, czemu wygodnie się pisze jełopami - jak czegoś nie wie, to nic dziwnego i wcale z tego powodu nie robi dram, że ktoś pomyśli, że jest głupi ♥ Czyli coś, czego czasem brakuje mi przy Makocie, który uważa, że musi się prezentować jak mózg świata. Więc chociaż niektóre jego zachowania (pacz - dokuczanie wszystkiemu, co się rusza) nieco drażnią, to ostatecznie nie mam do niego bardzo negatywnych emocji. Nawet zabawnie się czuję nim pisząc :3.

Co do Hayato natomiast - tu się złożyło kilka rzeczy na to. Myślałam, czy pierwszej postaci nie dać wyglądu Murasakibary, ale nie pasowała mi do konceptu inteligenta, wiec tak go sobie zostawiłam na potem. A potem pomyślałam o kolejnym multi, jak na maniaka przystało. Dwaj Yoshi byli tworzeni na gorąco po natchnieniu jakąś postacią, natomiast Hayato był już bardziej przemyślany. Zresztą i przy nim, i przy dwóch poprzednich widać moją hipsterska duszę, bo za każdym razem wybierałam grupę, gdzie jeszcze nie było członków :v Chociaż Awakusu-Kai chociaż po części było z mojej sympatii do tej grupy. Ale nie o tym! Chciałam stworzyć przy gigancie coś... większego? Jakąś pożywkę historyczną, która miałaby wpływ na jego życie i akcje zamiast zwykłego "no żył sobie i żyje nadal". Cały pomysł z ucieczką przed Nebulą przyszedł do mnie pod prysznicem, gdzie jak wiadomo są najlepsze pomysły c: Co do mocy, nie chciałam robić z niego super potężnego męskiego Mary Sue, ale coś wystarczającego, by Nebula się nim zainteresowała. Skończyłam na mało oryginalnym pomyśle, który jednak się sprawdził, bo po kilku konsultacjach z Kaśkiem dodałam do historii Izayę i... muszę przyznać, że jestem zadowolona z tego, jak koniec końców wyszło. Co prawda jak widzę tę przestraszoną ciapę, nieraz mam ochotę nim potrząsnąć, ale to takie dziecko literackie, które nieśmiało przychodzi po ciasteczko i chce się je wtedy przytulić. Poza tym wiele jego społecznych obaw podzielam, tylko że jak się pojawiają, to je staram się ignorować i jakoś w społeczeństwie funkcjonować, a nie daję się im prowadzić. No i po mnie ma zaślepienie ludźmi ;-;. Znaczy jak dla niego ktoś jest miły, to ciężko mu przyjąć, że niekoniecznie jest to dobra osoba. Jak Izaya. Ja mam podobnie - najpierw dostrzegę dobre cechy, a dopiero później, po czasie mogą przygasnąć pod wpływem wielu negatywnych. Albo jakiejś mocno negatywnej. Chociaż moje zdanie i przywiązanie ciężko bardzo zmienić c: Dowodem jest to, że nadal przeżywam znajomość sprzed 5 lat, która dawno temu wygasła D: A, jeszcze czemu jest taką ciapą! Generalnie przy wielkich wzrostem postaciach urzeka mnie taka łagodność, a nie robienie z nich brutali, nawet jeśli pasuje to do wyglądu. Ot i wszystko c:

Ulubionej postaci nie mam, bo wszystko zależy od mojego nastroju i różnymi postaciami mam ochotę pisać c: Jedyne co to naprawdę nie przypominam sobie, bym kiedyś tęskniła do pisania brutalnymi postaciami, temu też takich raczej nie robię. Po prostu ciężko mi się wczuć w taką postać D: W złą i podłą mimowolnie już prędzej niż taką cieszącą się nieszczęściem innych.

_________________





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Luźne gadanie o postaciach.   

Powrót do góry Go down
 
Luźne gadanie o postaciach.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Durarara!! RPG :: Poza Fabułą :: Offtop-
Skocz do:  





ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM DURARARA!! RPG. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kotlet Barani - Autorka ogłoszenia
Ashe - Autorka oryginalnego stylu
Za wszelkie przeróbki odpowiada Izaya.